Do naszej redakcji zgłosił się Stefan Kozłowski - 60-latek z Węglińca, sportowiec, pierwsza osoba, która opowiedziała nam o swoim talencie i utwierdziła mnie w przekonaniu, że sport można trenować w każdym wieku, a sukces nie jest tylko domeną osób młodych.
Proszę opowiedzieć o swojej pasji - co to jest?
Jako młody chłopak (lata 60-te) trenowałem kajakarstwo w Olsztynie. Cztery lata temu, dokładnie- 15 września 2005, po 36 latach wróciłem czynnie do sportu. Związane to było z służbowym przeniesieniem mnie do Izby Celnej w Olsztynie, dawniej pracowałem w tym zawodzie w naszym regionie.
Jak Pan wspomina ten okres?
To był dla mnie powrót do korzeni – przeprowadzka, której przyczyną były sprawy służbowe spowodowała, że moje życie przewróciło się do góry nogami. Wyjechałem tam bez rodziny, przez cztery lata była tylko praca i sport i tak w kółko, tak funkcjonowałem w tym schemacie.
Kajakarstwo sprawiło, że było mi lżej, a tęsknota za rodziną nie była przygnębiająco- straszna. Sport w tym momencie dodawał mi sił - przysłowiowego kopa.
Jakie odczucia towarzyszyły Panu w dniu odwiedzenia klubu sportowego OKS- Olsztyn po 36 latach, w który trenował Pan w młodości?
Nie wiedziałem, co zastanę, co będzie, byłem ciekawy czy dam radę, na jakim sprzęcie trenują czy mnie zaakceptują, miałem wiele wątpliwości itd.
To, co zobaczyłem zdziwiło mnie, byłem w szoku! Zamiast zmiany na lepsze zobaczyłem klub, w którym nic się nie zmieniło- kompletnie nic. Stagnacja.. można byłoby tak powiedzieć, ale zawodnicy nic nie stracili wręcz zyskali, trudno to wytłumaczyć to fanatycy tego sportu. Widziałem, z jakim uporem trenują w oparciu o składki, które sami wnoszą do klubu, nie załamali się i poświęcili tej dyscyplinie. Zobaczyłem zgraną sekcje, fajny zespół, w którym można dostrzec: solidarność oraz błysk w oku i poczuć ducha sportu.
Przyjęli mnie jak swojego, ta akceptacja dodała mi skrzydeł i ułatwiła adaptacje w nowym miejscu zamieszkania.
Wkomponowałem się w grupę, starałem się i zostałem zaakceptowany przez kapitana, przez trenerów i przez kolegów z sekcji. To była motywacja dla mnie, aby pracować i ciężko trenować.
Miałem sporo zaległości szczególnie technicznych, kondycyjnie nie odbiegałem od innych zawodników, bo zawsze dbałem o to, aby sport był towarzyszem mojego życia
Dlaczego kajakarstwo? Co ma takiego ten sport?
W tej dyscyplinie wszystko zależy od wytrzymałości i wysiłku, jaki włoży zawodnik podczas treningów, zawodów.
Pomimo tego, że jest to mało widowiskowy sport, to daje mi niebywałą satysfakcję i poczucie pewności siebie. Wiem, na co mnie stać, gdzie jest granica mojej wytrzymałości fizycznej.
Sport ogólnie wpływa pozytywnie na zdrowie, hartuje charakter i osobowość człowieka, inaczej podchodzi się do wielu spraw. Nasze wartości (zespołu) to: Wszyscy za jednego jeden za wszystkich, zespołowość, zgranie, koordynacja, solidarność, a przede wszystkim harmonia. Moi koledzy z klubu, są moimi przyjaciółmi to jest potężny skarb.
Kto zaszczepił w panu taką pasję do kajakarstwa?
W rodzinie miałem medalistę, mój kuzyn miał spore osiągnięcia w tej dyscyplinie. Dużo starszy ode mnie, bardzo mi to imponowało, pomyślałam sobie, że ja też tak chce, no i mam medale (śmiech)
Proszę się pochwalić sukcesami, jakie Pan zdobył w kajakarstwie?
Wyścigi smoczych łodzi- w tym roku zdobyłem srebrny medal i tytuł Wicemistrza Świata (przyp. red. startowało 26 narodowości!) na dystansie 1000 m, a także trzy brązowe w Mistrzostwach Świata w Pradze oraz trzy złote medale w Mistrzostwach Europy w Budapeszcie na dystansach 2000 m, 500 m, i 200m w kategorii „Grand Senior”, to sukces sportowy będący efektem systematycznych treningów, wielu wyrzeczeń i zaangażowania w pracę. Mam na swoim koncie wiele tytułów krajowych w zawodach OPEN w kategorii seniorów, z których również jestem bardzo zadowolony
Teraz mieszka Pan w Węglińcu- jak się Pan czuje bez kajakarstwa?
Cieszę się, że znowu jestem z rodziną, jednak brakuję mi treningów oraz ludzi, z którymi trenowałem, ale pokładam nadzieje w swoim synu, który również jest sportowcem, ja przeżyłem swoje 5 minut teraz pora na innych, może na niego?
Dziękuję za rozmowę,
Rozmawiała Natalia Gorzka
Więcej informacji o klubie i sukcesach jego zawodników można odnaleźć na stronie internetowej:
www.oks.com.pl