W Bydgoszczy tak samo jak w Zgorzelcu mają problem z reklamami i szyldami. Tam także Śródmieście i Stare Miasto „oklejono” nie do końca zgodnymi z charterem zabudowy reklamami. Miasto powiedziało jednak dosyć i postanowiło działać. Za pierwszym razem to się jednak nie udało, bo uchwała regulująca te sprawy okazała się nieskuteczna: tylko konkretne zapisy planu zagospodarowania przestrzennego umożliwiają egzekucję odpowiednich zachowań wśród obywateli - twierdzi Jerzy Woźniak Asystent Prezydenta Miasta.
Jacek Staszczuk: Proszę opowiedzieć o Waszych działaniach mających na celu poprawę wyglądu miasta?
Jerzy Woźniak: - Na terenie miasta już obowiązuje uchwała rady miejskiej w sprawie estetyki miasta. Jednym z jej zapisów jest konieczność konsultowania podejmowanych działań mających na celu umieszczenie reklamy czy szyldu z plastykiem miejskim. Jednak wielokrotnie nikt tak nie czynił, a wyegzekwowanie odpowiedniego zachowania też nie przynosiło żadnych efektów.
Jak wygląda w takim razie sprawa współpracy z konserwatorem zabytków? Czy miasto nie może liczyć na jego pomoc?
- Ochroną konserwatorską objęta jest tylko część obszaru w którym zależy nam na poprawie estetyki, czyli Śródmieścia i Starego Miasta, tak więc głównie musimy liczyć tylko na siebie.
Stąd też decyzja o zmianie w planie zagospodarowania przestrzennego?
- Tak, po szeregu konsultacji uzyskaliśmy opinię, że tylko wpisując konkretne zapisy do planów będziemy mieli konkretne prawo by je później egzekwować. Jeżeli w planie ustalimy wzory czy kolorystykę to później będziemy mogli to egzekwować.
Co na to nadzór prawny wojewody?
- W chwili obecnej nie ma plastyka, który mógłby się na to pytanie odpowiedzieć, ale skoro prace są prowadzone to wydaje mi się, że odpowiednie ustalenia z nadzorem zostały już przeprowadzone.
Kiedy odpowiedni projekt planu zostanie przedstawiony radnym i ewentualnie uchwalony?
Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku.
Może wzorem Bydgoszczy warto też wprowadzić odpowiednie zapisy do obowiązującego planu zagospodarowania przestrzennego dla Śródmieścia? Skoro na taki krok zdecydowała się Bydgoszcz, to dlaczego nie Zgorzelec? Argument o kosztach ponownych zmian do planu można "zbić" odpowiadając, że w ostatnim czasie w Zgorzelcu i tak zmieniano plany niedawno uchwalone. Dlaczego nie zrobić czegoś raz, a porządnie?