Auta elektryczne – inwestycja w przyszłość przedsiębiorstwa

Przedsiębiorcy coraz częściej patrzą na flotę firmową jak na strategiczny zasób, który może generować realne oszczędności.

Przedsiębiorcy coraz częściej patrzą na flotę firmową jak na strategiczny zasób, który może generować realne oszczędności.
Elektromobilność wchodzi do polskiego biznesu nie przez ideologię, lecz przez twardą ekonomię i zmieniające się przepisy. Sprawdzamy, dlaczego decyzja o przesiadce może być jedną z lepszych, jakie firma podejmie w najbliższych latach.

Elektryczna flota jako narzędzie optymalizacji kosztów

Zarządzanie flotą samochodową pochłania w wielu firmach znaczną część budżetu operacyjnego. Paliwo, serwis, ubezpieczenia i utrata wartości pojazdów – wszystko to składa się na wskaźnik TCO (Total Cost of Ownership, czyli całkowity koszt posiadania pojazdu), który dyrektorzy finansowi śledzą z rosnącą uwagą.
Właśnie tutaj nowoczesne auta elektryczne zaczynają zmieniać zasady gry.

Koszt przejechania 100 kilometrów na prądzie jest kilkukrotnie niższy niż na benzynie czy oleju napędowym, a różnica ta rośnie wprost proporcjonalnie do liczby pojazdów we flocie i pokonywanych przez nie dystansów.
Firmy posiadające kilkanaście lub kilkadziesiąt samochodów mogą liczyć na oszczędności rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie, co w ciągu trzyletniej umowy leasingowej stanowi już poważny argument finansowy.

Niższe koszty serwisowe – realnie, nie teoretycznie

Silnik elektryczny ma radykalnie mniej ruchomych części niż jego odpowiednik spalinowy. Znikają rozrządy, układy wtryskowe, filtry paliwa, sprzęgła i skomplikowane skrzynie biegów, które w dieslach eksploatowanych miejsko potrafią zawieść w najmniej odpowiednim momencie. Układ hamulcowy dzięki rekuperacji zużywa się znacznie wolniej, a wymiany oleju po prostu nie ma.

Przekłada się to na fakt, że serwisowanie elektrycznego auta firmowego sprowadza się głównie do sprawdzenia płynu hamulcowego, chłodniczego i wymiany opon. Dla firm rozliczających koszty serwisu zewnętrznego to bezpośrednie przełożenie na wynik finansowy, szczególnie gdy flota liczy kilkanaście pojazdów eksploatowanych w trybie intensywnym.

Przepisy i strefy – nieuchronna zmiana warunków gry

Polski rynek motoryzacyjny nie funkcjonuje w próżni legislacyjnej. Strefy Czystego Transportu, które przez długi czas były traktowane jako odległa perspektywa, powoli stają się miejską rzeczywistością.
Dla firm dostarczających towary lub usługi do centrów dużych miast posiadanie pojazdów spalinowych może w niedalekiej przyszłości oznaczać dodatkowe opłaty za wjazd lub całkowite wykluczenie z określonych obszarów.
Inwestycja w elektryczną flotę to gwarancja swobody operacyjnej na najbliższe lata.
Warto też wspomnieć o obniżonej stawce akcyzy na pojazdy elektryczne, która bezpośrednio obniża cenę zakupu, a przy leasingu – pozytywnie wpływa na wysokość miesięcznej raty.

Korzyści podatkowe dla przedsiębiorcy

Polski system podatkowy oferuje przedsiębiorcom kilka istotnych zachęt do wyboru napędu zeroemisyjnego. Przede wszystkim samochody elektryczne są objęte zerową stawką akcyzy, co przy cenach aut premium potrafi oznaczać oszczędność rzędu kilku tysięcy złotych.
Odliczenie VAT od zakupu i leasingu pojazdu elektrycznego podlega tym samym zasadom co dla aut spalinowych, jednak niższe koszty eksploatacji sprawiają, że całkowita suma odliczanych wydatków jest bardziej przewidywalna.
Warto też śledzić rządowe programy wsparcia, takie jak dotacje do zakupu aut elektrycznych dla firm – ich dostępność bywa zmienna, ale pojawia się regularnie, oferując dodatkowe instrumenty finansowe dla przedsiębiorców planujących elektryfikację floty.

Wizerunek firmy w erze odpowiedzialnego biznesu

Coraz więcej kontrahentów, szczególnie tych z zagranicy lub notowanych na giełdach, weryfikuje partnerów biznesowych pod kątem polityki środowiskowej.
Elektryczna flota to widoczny i namacalny sygnał, że firma traktuje kwestie ESG poważnie. To nie moda, to rosnące kryterium przy przetargach i negocjacjach.
Raportowanie niskiej emisji CO2 floty staje się obowiązkiem dla coraz szerszego grona podmiotów, a ci, którzy wcześniej przestawią się na elektryki, będą mieć przewagę w postaci zebranych danych i wypracowanych procedur.
Budowanie wizerunku odpowiedzialnej firmy działa też wewnętrznie – pracownicy, szczególnie z młodszych pokoleń, coraz chętniej identyfikują się z pracodawcą, który podejmuje realne działania proekologiczne.

Ładowanie jako element infrastruktury biurowej

Jedną z barier, które hamują decyzje o elektryfikacji floty, jest kwestia ładowania. Jednak dla firm posiadających własne parkingi instalacja wallboxów to jednorazowa inwestycja, która zwraca się stosunkowo szybko. Ładowanie nocne lub w trakcie godzin pracy sprawia, że pojazdy są zawsze gotowe do drogi rano, bez potrzeby planowania przestojów na stacjach.
Firmy mogą też negocjować stawki za energię elektryczną w ramach taryf biznesowych, co dodatkowo obniża koszt każdego przejechanego kilometra. Rozbudowana i stale rosnąca sieć publicznych ładowarek szybkich stanowi natomiast idealne zabezpieczenie dla pracowników mobilnych, pokonujących dłuższe trasy między oddziałami czy na spotkania do klientów.

Finansowanie elektrycznej floty – leasing i abonament

Wysoka cena katalogowa aut elektrycznych często jest pierwszą barierą, która zatrzymuje przedsiębiorców przed podjęciem decyzji.
Jednak przy spojrzeniu przez pryzmat finansowania zewnętrznego obraz zmienia się diametralnie. Leasing operacyjny pozwala rozłożyć koszt na raty i zaliczyć je w całości do kosztów firmowych, a wysoka wartość rezydualna aut elektrycznych sprawia, że same raty są często zaskakująco konkurencyjne.
Wynajem długoterminowy idzie o krok dalej, przenosząc na finansującego całe ryzyko utraty wartości, serwisu i ubezpieczenia.
Przed podjęciem decyzji warto porównać oferty z różnych źródeł – platformy sprzedażowe aut nowych i używanych w tym elektrycznych z finansowaniem, takie jak Automarket.pl, pozwalają to zrobić sprawnie i bez konieczności odwiedzania wielu salonów.

                      Artykuł sponsorowany