Betonowe chodniki, asfaltowe drogi i gęsta zabudowa sprawiają, że miasta działają jak wielkie patelnie. Podczas ulew woda błyskawicznie spływa do kanalizacji deszczowej, a dalej do rzeki, zamiast wsiąkać w ziemię. Efekt? Susza na zmianę z lokalnymi podtopieniami. Rozwiązaniem jest retencja, czyli zatrzymywanie deszczówki tam, gdzie spadnie. Może to robić każdy z nas.
Jak łapać wodę w przydomowym ogrodzie?
Każdy metr kwadratowy ogrodu może działać jak gąbka. Zamiast pozwalać wodzie odpływać, warto wykorzystać proste sposoby:
Retencja na betonowych osiedlach – misja dla bloku
Mieszkańcy bloków również mają wpływ na mikroklimat swojej okolicy. Nowoczesne osiedla coraz częściej stawiają na zieloną infrastrukturę:
Zatrzymywanie deszczówki to nie tylko ulga dla przyrody i niższe rachunki za wodę. To przede wszystkim chłodniejsze, bardziej przyjazne i bezpieczne otoczenie,
w którym żyjemy na co dzień.
A jak to wygląda u nas lokalnie?
Zgorzelec od lat edukuje mieszkańców i sam daje przykład w temacie ekologii.
W ramach akcji miejskich takich jak „Złap deszcz”, miasto kupowało i rozdawało mieszkańcom darmowe zbiorniki na deszczówkę.
Zgorzeleckie parki tj. Park im. I.Paderewskiego czy Park A.Błachańca rozciągające się wzdłuż koryta rzeki, pełnią kluczową rolę w tzw. makroretencji miejskiej. Cały obszar zielony został zaprojektowany tak, aby w czasie gwałtownych deszczy nawalnych działać jak gigantyczna gąbka. Zamiast betonowych nabrzeży, parki te posiadają naturalne poldery i niecki, które bezszkodowo przyjmują miliony litrów wody opadowej z miejskich chodników i dachów, odciążając sieć kanalizacyjną i chroniąc niżej położone części Zgorzelca przed zalanie.
PWiK „NYSA” Sp. z o.o. zbiera deszczówkę z wiaty magazynowej na terenie Zakładu Uzdatniania Wody do zbiornika, która wykorzystywana jest przez wóz ciśnieniowo-asenizacyjny do czyszczenia kanalizacji pod dużym ciśnieniem.
Sprawdź wszystkie nasze aktualności i dowiedz się więcej o wodzie lokalnie i globalnie.