W Zgorzelcu granica państwa biegnie środkiem miasta i przekracza się ją pieszo, mostem na Nysie Łużyckiej. Przy zakładach bukmacherskich rodzi to pytanie, które gdzie indziej pada rzadko: czyje prawo obowiązuje, gdy operator ma zezwolenie w jednym państwie, a gracz stoi w drugim. Polska ustawa i niemiecki traktat o grach hazardowych odpowiadają na nie tak samo - liczy się miejsce, w którym gracz się znajduje.
Polskie przepisy pytają, gdzie jesteś, a nie skąd jesteś
Przepisy o grach hazardowych nie łączą legalności zakładu z obywatelstwem ani z adresem zamieszkania. Łączą ją z terytorium i widać to w dwóch miejscach.
Ustawa o grach hazardowych opisuje strony wpisywane do rejestru domen prowadzonego przez ministra finansów jako takie, na których gry oferuje się niezgodnie z przepisami i które są dostępne „dla znajdujących się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej użytkowników sieci Internet”. Nie dla mieszkańców i nie dla obywateli, tylko dla tych, którzy się tu znajdują.
Kodeks karny skarbowy opisuje w ten sam sposób samego gracza. Karą grzywny zagrożony jest ten, kto „na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uczestniczy w zagranicznej grze hazardowej”, a przepisy kodeksu stosuje się do każdego, kto popełnił czyn na terytorium Polski.
Gość z Niemiec, który zawiera zakład po polskiej stronie mostu, podlega więc tym samym przepisom co mieszkaniec Zgorzelca.
Zezwolenie nie przechodzi przez most
Po polskiej stronie zakłady wzajemne wolno urządzać wyłącznie na podstawie zezwolenia, którego udziela minister właściwy do spraw finansów publicznych - w punktach przyjmowania zakładów albo przez internet.
Ustawa wprost zakazuje też uczestniczenia w grach urządzanych przez sieć przez podmioty, które nie mają wymaganego zezwolenia.
Nie znaczy to, że rynek jest zamknięty dla firm spoza Polski. Spółka z siedzibą w innym państwie Unii Europejskiej może przyjmować zakłady w Polsce, ale na tych samych zasadach: z polskim zezwoleniem i po ustanowieniu przedstawiciela albo w formie oddziału.
Rozstrzyga więc nie kraj pochodzenia operatora, tylko to, czy ma zezwolenie państwa, w którym znajduje się gracz.
Po niemieckiej stronie obowiązuje Glücksspielstaatsvertrag 2021 - traktat zawarty przez wszystkie niemieckie kraje związkowe, w tym Saksonię, do której należy Görlitz.
Jego § 4 ust. 1 stanowi, że publiczne gry hazardowe wolno urządzać i pośredniczyć w nich wyłącznie za zezwoleniem właściwego organu danego kraju związkowego, a robienie tego bez takiego zezwolenia jest zakazane. § 3 ust. 4 rozstrzyga z kolei, gdzie gra jest urządzana: tam, gdzie graczowi otwiera się możliwość udziału.
Oba porządki patrzą więc w to samo miejsce. Zezwolenie polskiego ministra działa po polskiej stronie Nysy, a niemieckie - po niemieckiej. Żadne nie przechodzi przez most razem z graczem.
Co z tego wynika po polskiej stronie
Pytanie „czy ten bukmacher jest legalny” nie ma odpowiedzi bez drugiego: gdzie jestem w chwili zawarcia zakładu. Dla kogoś, kto znajduje się w Polsce, rozstrzyga polskie zezwolenie. Język strony, waluta ani licencja wydana w innym państwie niczego tu nie zmieniają.
Dlatego zakłady bukmacherskie w Polsce może urządzać wyłącznie podmiot, który uzyskał zezwolenie polskiego ministra. Przy zakładach przez internet obowiązuje też wymóg strony w polskiej domenie krajowej.
Kto w Polsce gra u operatora bez takiego zezwolenia, odpowiada nie tylko na podstawie kodeksu karnego skarbowego - ustawa nakłada też karę pieniężną na uczestnika gry urządzanej bez zezwolenia.
Po drugiej stronie rzeki to samo pytanie rozstrzyga niemiecki traktat i niemieckie zezwolenie. Granica, którą w Zgorzelcu przekracza się codziennie, w prawie gier hazardowych nie jest formalnością. Wyznacza, który przepis w ogóle ma zastosowanie.
LV BET Zakłady Bukmacherskie Sp. z o.o. to legalny bukmacher posiadający zezwolenie Ministerstwa Finansów. Gra u nielegalnych bukmacherów jest zabroniona.
Hazard wiąże się z ryzykiem i jest dostępny wyłącznie dla osób pełnoletnich.