Po zaatakowaniu Ukrainy przez Rosję i kilku niezbyt przemyślanych komentarzach w internecie ludzie wpadli w panikę. Kolejki na stacjach paliw i pod bankomatami sprawiły, że spekulanci zacierają ręce.
Po południu i wieczorem zaczęły się ustawiać olbrzymie kolejki na stacjach paliw nie tylko w Zgorzelcu. Ceny zaczęły rosnąć z godziny na godzinę. Dzisiaj wiele stacji jest zamkniętych, a na innych ceny mocno powyżej 6 zł.
Jako pierwsi na wiewiórkach o sprawie napisali czytelnicy klik-klik.
Co ciekawe wczoraj na Twitterze @kataryna pokazał zdjęcie paragonu z ceną za litr oleju napędowego po 9,99zł.
Nie lepiej jest w bankomatach. Ludzie zaczęli wypłacać pieniądze i efekt jest taki, że wiele bankomatów jest pustych. Nic nie pomagają zapewnienia, że nie ma obaw: ani krach finansowy, ani paliwowy nam nie grozi. Banki informują, że są przygotowane na taką sytuację i gotówka w bankomatach będzie uzupełniona.
Jeszcze ostrzej zareagował Orlen, Prezes Daniel Obajtek napisał na Twitterze:
W związku ze wzrostem sprzedaży na naszych stacjach informujemy, że dostawy paliw są w pełni zabezpieczone i wszyscy nasi klienci będą obsłużeni. Dotyczy to rynku hurtowego i detalicznego. Apelujemy również o dokładne weryfikowanie źródeł informacji dotyczących dostępności paliw.
W trybie natychmiastowym rozwiążemy umowę z tą stacją, jak również z każdym innym odbiorcą naszych paliw czy operatorem stacji korzystającej z naszego szyldu, który będzie próbował wykorzystać aktualną sytuację do nieuczciwych praktyk i manipulowania cenami paliw.
Internauci dobrze piszą, że sytuacja wyglada jak na początku pandemii w marcu 2020 roku, kiedy z półek zaczęły znikać artykuły pierwszej potrzeby oraz pieniądze z bankomatów. Sytuacja uspokoiła się po kilku dniach i zapewne tak samo będzie tym razem. Nie zmienia to faktu, że wielu spekulantów tak wtedy, jak i teraz zaciera ręce i cieszy się z naiwności ludzi…