Pokonać niepamieć. Trudne dziedzictwo

11 grudnia 2025 r. odbyła się w Europejskim Centrum Pamięć Edukacja Kultura konferencja jubileuszowa, której tytuł brzmiał „Pokonać niepamięć. Trudne dziedzictwo i jego wyzwania.

11 grudnia 2025 r. odbyła się w Europejskim Centrum Pamięć Edukacja Kultura konferencja jubileuszowa, której tytuł brzmiał „Pokonać niepamięć. Trudne dziedzictwo i jego wyzwania.

Dlaczego właśnie taki tytuł i dlaczego Fundacja często go używa? Co to takiego niepamięć? Powszechnie mówimy o pamięci. Narodowej, regionalnej, społecznej, rodzinnej, wreszcie indywidualnej.

A co oznacza wyrażenie „niepamięć"?

Jest ono zaprzeczeniem pamięci, czymś, o czym nie pamiętamy lub nie chcemy pamiętać. W niepamięci można ukryć działania celowe: wypieranie faktów lub po prostu usuwanie ich z pamięci, ponieważ wydają się bez znaczenia i nie mają czemukolwiek służyć.

Zjawisko niepamięci dotknęło w naszym regionie m.in. były obóz jeniecki, Stalag VIII A. Przypomnijmy więc jeszcze raz, co to był za obóz, w jaki czasach funkcjonował, kto był w nim przetrzymywany i w jakim celu.

Wojna to nie tylko działania na froncie. Wojna to również przestawienie gospodarki na wojenną. Niemcy, przygotowując się do wojny w 1939 r., opracowali także zasady wykorzystania jeńców wojennych, czyli żołnierzy armii walczących z armią niemiecką, którzy szli do niewoli. Pierwszymi jeńcami II wojny światowej byli żołnierze polscy. Część z nich trafiła do Görlitz już 8 września 1939 r.

Po opuszczeniu dworca w Görlitz kolumny jeńców skierowano do obozu przejściowego, tzw. Durchangslager. Obóz otoczony był drutem kolczastym i znajdował się na polach przy Laubaner Straße (obecnie ul. Lubańska). Obóz ten działał od września do grudnia 1939.

Pierwszy transport polskich jeńców liczył 8468 osób, w tym 1674 cywilów. Osoby cywilne przewieziono do obozów koncentracyjnych, natomiast żołnierze skierowani zostali do pracy, najczęściej w oddziałach roboczych w rolnictwie.

Ci, którzy nie zostali skierowani do pracy w gospodarstwach rolnych, wykonywali prace doraźne na rzecz miasta Görlitz, a pozostałych wykorzystano do budowy baraków właściwego obozu, czyli Stalagu VIII A.

Jakie były warunki życia w obozie przejściowym przy ulicy Lubańskiej?

Jeńcy zostali zakwaterowani w ogromnych namiotach sprowadzonych z Norymbergi, używanych tam podczas zjazdów NSDAP, tzw. parteitagów.

Warunki były okropne, jeńcy cierpieli z powodu zimna, niewystarczającego pożywienia i złych warunków sanitarnych. Plaga wszy, brak higieny podczas przygotowywania posiłków oraz brak opieki medycznej doprowadziły do wybuchu epidemii tyfusu i dyzenterii.

Niestety, nie zachowały się informacje dotyczące liczby zmarłych w tym czasie jeńców polskich ani miejsca ich pochówku.

W grudniu 1939 r., do postawionych baraków w ówczesnej dzielnicy Görlitz – Moys zaczęto przenosić jeńców i administrację obozową.

Kto kierował budową, kto stanowił administrację obozu?

Tego musimy się dowiedzieć. Obozy jenieckie były prowadzone przez Wehrmacht. Tak więc i Stalag VIII A w Görlitz również.

Jak wyglądał ten właściwy obóz?

Otoczony był podwójnym ogrodzeniem z drutu kolczastego i obejmował powierzchnię ok. 30 ha. Podzielony był na obóz właściwy i tzw. przedobozie – łącznie znajdowało się tam 60 baraków.

Na terenie przedobozia mieściły się baraki komendantury, pomieszczenia dla straży obozowej, baraki funkcyjne, a także schrony i transzeje oraz ogród warzywny, uprawiany przez jeńców.

W obozie właściwym zabudowania umieszczone były po dwóch stronach głównej drogi obozowej, która do tej pory istnieje. Wydzielono tu 20 baraków dla jeńców radzieckich, izolując ich ogrodzeniem od pozostałych jeńców. Tam też później umieszczono jeńców włoskich. Na pozostałym terenie znajdowały się baraki dla jeńców innych narodowości, dwie kuchnie, barak teatralny, kaplica z biblioteką, kantyna, izba chorych, warsztaty rzemieślnicze i latryny, areszt, a także stacja uzdatniania wody, osadniki i filtry oraz plac apelowy, będący też boiskiem.

Stały tu też baraki przeznaczone dla jeńców z oddziałów roboczych pracujących w Görlitz, którzy codziennie wychodzili do pracy i wracali do obozu.

Poza terenem obozu w pobliskiej piaskowni znajdowało się miejsce pochówku jeńców radzieckich, którzy masowo umierali. Były to doły, do których wrzucano zwłoki, przysypywane wapnem i ziemią.

Około 80 proc. zarejestrowanych w obozie jeńców przebywało i pracowało poza jego terenem w tzw. oddziałach roboczych (Arbeitskommandos).

O pracy i życiu jeńców w obozie szczegółowiej w następnym odcinku.