Stowarzyszenie Sekcja Turystyki Rekreacyjnej BOG-TUR to nie tylko wędrówki po szlakach, to również odpowiedzialność, rozwój i zdobywanie umiejętności, które w realnych warunkach mogą uratować ludzkie życie.
Jednym z najważniejszych elementów naszego wyjazdu były warsztaty lawinowe im. Andrzeja „Sokoła” Sokołowskiego w schronisku „Strzecha Akademicka” koło Karpacza. Szkolenie, które uświadamia, jak ogromne znaczenie ma wiedza, refleks i właściwa kolejność działań w sytuacjach ekstremalnych. Część teoretyczna pozwoliła zrozumieć mechanizmy powstawania lawin oraz zasady bezpieczeństwa w górach zimą, jednak to praktyczne ćwiczenia okazały się najcenniejsze.
Pod czujnym okiem ratowników GOPR uczyliśmy się poszukiwania osoby zasypanej przez lawinę – od pracy z detektorami, przez sondowanie, aż po właściwe działania ratownicze. Profesjonalizm ratowników, ich ogromna wiedza, doświadczenie i szacunek do życia, często ratowanego z narażeniem własnego, zrobiły na nas ogromne wrażenie. Wielki szacunek za ich służbę i zaangażowanie.
Mieliśmy możliwość samodzielnie przećwiczyć użycie specjalistycznego sprzętu oraz sprawdzić się w realistycznych scenariuszach. Nauka przez działanie okazała się największym sprawdzianem zdobytych umiejętności i dała nam świadomość, jak ważne jest ciągłe szkolenie.
Drugi dzień przyniósł nieco inny, choć równie intensywny klimat. Wybraliśmy się na spacer w kierunku Zamku Chojnik – monumentalnych ruin wznoszących się ponad karkonoskimi lasami. Surowa przyroda, zimowy krajobraz i cisza gór stworzyły wyjątkową atmosferę. Mury zamku skrywają mroczne legendy, w tym historię Kunegundy, ktora słynęła z niezwykłej urody, ale i z twardego, okrutnego charakteru. Była dumna, wyniosła i nie znosząca sprzeciwu. Według legendy odrzucała kolejnych zalotników w sposób brutalny i bezlitosny.
Każdemu, kto starał się o jej rękę, stawiała niemal niemożliwe do spełnienia zadanie: musiał konno objechać wąską, skalistą ścieżkę biegnącą tuż przy przepaści, okalającą zamek. Wielu śmiałków podejmowało wyzwanie. Niestety, kończyło się ono tragicznie jeden fałszywy ruch, potknięcie konia, chwila zawahania i jeździec spadał w przepaść, ginąc na skalnych zboczach poniżej murów zamku. Kunegunda miała obserwować te próby bez cienia litości, a nawet z satysfakcją.
Połączenie solidnej dawki wiedzy, ekstremalnych emocji i kontaktu z dziką przyrodą sprawiło, że wróciliśmy pełni wrażeń, bogatsi o nowe doświadczenia i jeszcze bardziej zmotywowani. Już dziś wiemy jedno – to szkolenie musi się powtórzyć. Za rok wrócimy tu ponownie, by dalej doskonalić umiejętności, które chronią to, co najcenniejsze – ludzkie życie.
Szkolenie przeprowadzili Marzena Bieleń i Mariusz Szyrwiel.
relacja: Barbara Otrociuk
zdjęcia: Marzena Drozdowska i uczestnicy
Źródło: UMiG Bogatynia