Sprawa ronda, przystanku PKP w Mikułowej i fatalnego stanu DW357 i 358

Jadąc na dzisiejszą konferencję, łudziliśmy się, że dowiemy się jakichś istotnych rozwiązań dla naszego regionu. Nic z tego. To było spijanie sobie z dzióbków, poklepywanie się po plecach, a konkrety udało nam się usłyszeć, dopadają z pytaniami umykających z konferencji samorządowców i urzędników…

Jadąc na dzisiejszą konferencję, łudziliśmy się, że dowiemy się jakichś istotnych rozwiązań dla naszego regionu. Nic z tego. To było spijanie sobie z dzióbków, poklepywanie się po plecach, a konkrety udało nam się usłyszeć, dopadają z pytaniami umykających z konferencji samorządowców i urzędników…

Udrożnienie ronda Solidarności…
Dzisiaj nie usłyszeliśmy za wiele. Oprócz tego, że problem ronda „dusi” nasz region od 18 lat. Doszło natomiast do podpisania umowy między DSDiK a GDDKiA na stworzenie koncepcji mającej na celu wypracowanie rozwiązania, które ostatecznie doprowadzi, do usunięcia kłopotów komunikacyjnych w tym miejscu. Koszt takiego opracowania to około 500 000 zł.

Czyli nic nowego. Przecież o koncepcji mówiono już od wielu, wielu lat i wszystko zależy od tego, ile ma to kosztować, czy raczej ile samorządy zechcą na to wydać?! Mamy dziwne przeczucie, że chętnych nie będzie zbyt wielu, co da tylko argument, do kolejnego odłożenia projektu. Liczymy jednak na to, że może to, że jak podkreślał Marszałek Paweł Gancarz, olbrzymia zasługa w podpisaniu porozumienia należy do radnego Kamila Barczyka, doprowadzi też do tego, że jednak doczekamy się przysłowiowego wbicia łopaty.

A skąd nasze wątpliwości: przecież najtańszym rozwiązaniem jest uruchomienie szybkozjazdów, a o tym przecież mówi się i obiecuje od lat. Można też iść na bogato. Przecież jakiś czas temu bodajże GDDKiA wystąpiła z pomysłem, że jedyną mogącą przynieść rozładowanie tamtejszego ruchu alternatywą, jest budowa tunelu. Jasne, tylko kto za to będzie chciał zapłacić???

Przystanek PKP w Mikułowej
Gdyby zaczęły pojawiać się trudniejsze pytania, dotyczące innych kwestii niż rondo szybko usłyszeliśmy, że naszym gościom się spieszy, bo mają kolejne wizyty i spotkania. Na szczęście naszej redakcji udało się jeszcze poruszyć dwie ważne kwestie. Pierwszą to wspomniana sprawa przystanku w Mikułowej.

Zapytaliśmy Marszałka, czy dotarły do niego prośby od posłów i europosłów w tej sprawie? Niestety pisząc krótko, wygląda na to, że przystanek nie wróci. Nawet na żądanie.
Jak podkreślił Marszałek najgorszą rzeczą, jaka jest, to gdy do spraw, o których nie ma się zbytniego pojęcia, mieszają się politycy. Zdaniem Pawła Gancarza przywrócenie przystanku nawet na żądanie spowoduje zaburzenia rozkładu jazdy w kwestii od 4 do 8 minut. Ten czas jak zapewniali go podległym mu urzędnicy, spowoduje zaburzenie harmonogramu, a zwłaszcza tego, że pociąg jadący do Zgorzelca nie zdąży, gdzie ma być skomunikowany z pociągiem na linii polsko-niemieckiej. Marszałek przyznał, że rozkład przewrócił do góry nogami nowo powstały przystanek w Studniskach. Patrząc na postawę szefa Urzędu Marszałkowskiego, odnieśliśmy wrażenie, że sprawa jest skończona. Obyśmy się mylili.

Fatalny stan techniczny drogi 357 i 358
Jak się okazało dzisiejsza wizyta to nie tylko sprawa ronda Solidarności. Samorządowcy przyjechali też sfotografować się przy zakończonym już remoncie odcinka DW 357 na fragmencie Osiek Łużycki - sulikowsko-zawidowska krzyżówka. Tutaj Marszałka przed udzieleniem naszej redakcji odpowiedzi „uratowała” prowadząca spotkanie urzędniczka, tłumacząc się pośpiechem, ale udało nam się dopytać o wymienione drogi Mateusza Masłowskiego – dyrektora DSDiK.

Zapytaliśmy Dyrektora o to, czy planują kolejne remonty tej drogi przynajmniej w trzech kluczowych miejscach, w których postępująca degradacja może skończyć się niczym innym jak ich zamknięciem, co mogliśmy obserwować już na wspomnianym wyżej odcinku.

Jako takie newralgiczne fragmenty wskazaliśmy odcinek od ulicy Sportowej w Sulikowie do krzyżówki z 355, gdzie samochody ciężarowe dewastują jej nawierzchnie, wywożąc urobek z kopalni bazaltu. Mowa zwłaszcza o fragmencie zakrętu wylotowego z Sulikowa, gdzie już teraz rozjeżdżany jest podkład drogi. Kolejnym takim odcinkiem jest skarpa w Mikułowej i odcinek już DW358 od Włosienia do Siekierczyna.

W odpowiedzi usłyszeliśmy, że DSDiK zdaję sobie sprawę z tego, że te drogi są w najgorszym stanie technicznym w tej części całego województwa (sic!). Niestety nie są wpisane do żadnego planu remontowego, bo dopiero wykonywana jest na nie dokumentacja techniczna. Zaskoczyła nas ta odpowiedź i przytoczyliśmy Dyrektorowi naszą korespondencję z jego poprzednikiem, bodajże sprzed trzech lat, gdzie przeczytaliśmy taką samą odpowiedź: dokumentacja techniczna jest dopiero robiona i dlatego ta druga nie może być ujęta w żadnym budżecie. Jak widać, bardzo długo wykonują tę dokumentację. Dlatego jedynie, na co możemy liczyć, to wiosenne, bieżące łatanie.