Według naszych niemiecko-polskich czytelników z drugiej strony Nysy Łużyckiej, tym razem podczas majowych wyborów na burmistrza Görlitz polityk AfD nie będzie miał konkurencji…
W ostatnich wyborach Sebastian Wippel mimo że wygrał wyraźnie w pierwszej turze, to w drugiej musiał uznać wyższość popieranego w szerokiej koalicji kandydata CDU Octaviana Ursu. Teraz zdaniem naszych goerlitzkich „wiewiórek” niekoniecznie przyjaznych AfD: Ursu nie ma zbytnich szans na obronę fotela burmistrza.
Jeżeli tak się stanie, to nie będzie to jakiś zaskakującym novum a wyraźnym odzwierciedleniem zmian w całej niemieckiej polityce. Po pierwsze co warto zauważyć AfD nie jest już tak mocno ograniczana w mainstreamowych niemieckich mediach, jak do tej pory. Obecnie zarówno Alice Weidel, jak i Tino Chrupalla zapraszani są do „dużych” stacji z możliwościami komentowania i analizowania różnych wydarzeń.
AfD w najnowszych sondażach cieszy się też bardzo dużym poparciem na poziomie 24-25% (CDU/CSU ma ok. 25-26%). Obserwowana jest też zmiana mentalności wśród niemenickego społeczeństwa. Teraz tematy, które kiedyś były tematami tabu, są już otwarcie poruszane i omawiane. Cezurą tej zmiany było prawdodpobnie wystąpienie kanclerza Friedricha Merza w Poczdamie, gdy tak mocno i jednoznacznie określił nielegalną migrację, jako problem, z którym borykają się Niemicy. (więcej na ten temat w odnośniku na dole artykułu).
Naszych czytelników, których interesuje historia AfD oraz bieżąca sytuacja w Niemczech odsyłamy też do świetnego podcastu na ten temat w „Układzie Otwartym” Igora Jankego klik-klik. Janke rozmawia w nim na temat tego, co się obecnie dzieje u naszych zachodnich sąsiadów z Łukaszem Grajewskim autorem książki pt. „Alternatywa dla Niemiec czy zagrożenie dla świata? Kulisy marszu AfD po władzę”, po którą naprawdę warto sięgnąć klik-klik.
Jeżeli chodzi o nasz trójstyk, to wobec burmistrza Ursu kierowane są zarzuty, braku skuteczności w działaniu, wykorzystywanie sukcesów miasta do celów PR, prowadzenie polityku polaryzacyjnej i blokującej AfD. Do tego dochodzą problemy z infrastrukturą choćby kolejową, jak i lekceważenie bezpieczeństwa w mieście.
Na X-ie miesiąc temu Wippel poinformował, że jego kandydatura w wyborach na fotel burmistrza otrzymała 90% głosów poparcia.
Wybory odbędą się 10 maja. I tak, kandyduję, by rzucić wyzwanie urzędującemu burmistrzowi, Oktawianowi Ursu. Nie z zasady, ale dlatego, że jestem przekonany, że Görlitz stać na więcej: gospodarczo, politycznie, jak i w codziennym zarządzaniu.
Nasze miasto ma charakter, historię i ogromny potencjał. Ale wiele spraw pozostaje poniżej jego możliwości. Potrzebujemy więcej odwagi, większej jasności i większego skupienia na interesach naszych mieszkańców. Mniej zarządzania problemami, więcej proaktywnego kształtowania przyszłości.
Czy ewentualna zmiana burmistrza na polityka AfD będzie miała wpływ na relację ze Zgorzelcem, którym przez przynajmniej jeszcze do 2029 roku będzie rządził polityk o zupełnie innej wrażliwości ideowej? Ciężko o jednoznaczną odpowiedź. Może warto na to spojrzeć z drugiej strony? Jak wyglada obecnie realna współpraca obu miast? Poza rozwojem komunikacji, czy trwającym dużym projektem ciepłowniczym, ta ogranicza się do wspólnych sesji i wzajemnych odwiedzin z okazji różnych uroczystości. No może jedynym dobrym przykładem jest organizowane przez oba miasta wakacyjne „Miasto Dzieci”.
Poza tym dochodzi do współpracy, ale na poziomie lokalnych stowarzyszeń, a co najwyżej koordynowane jest tylko przez oba magistraty. No i co jakiś czas korkowany jest Zgorzelec i niekiedy (na pewno rzadziej) Görlitz. Tutaj raczej nie ma co posuć, a wszystko będzie zależeć od cech charakterów obu burmistrzu. Może być lepiej i może być też gorzej…
Mieszkańcom Zgorzelca AfD kojarzy się z wywieszanymi na latarniach i słupach jeszcze kilkanaście lat temu, pod sztandarem NPD plakatami szkalującymi Polaków. Najpopularniejsze to te przerstawiajacych nas jako wrony rozdziobujące niemieckie euro i nawołujące do zatrzymania „polskiej inwazji”.
Obecnie retoryki antypolskiej wśród członków Alternatywy dla Niemiec jest nieco mniej. Chociaż jak pamiętamy Tino Chrupalla po tym, gdy Warszawa odmówiła wydania Niemcom, podejrzanego o wysadzenie Nord Stream Ukraińca powiedział, że to Polska jest dla Niemiec zagrożeniem… To jednak główny przekaz tej największej partii opozycyjnej po drugiej stronie Nysy Łużyckiej opiera się na problemie nielegalnej migracji oraz unijnym sceptycyzmie. Co oczywiście w każdym (gdy będą wymagały tego sondaże?) momencie może się zmienić. Jednak nawet AfD nie może nie brać pod uwagę jak dużą siłę roboczą, zwłaszcza w strefie przygranicznej stanowią Polacy, którzy mają też znaczący wpływ na tamtejszą gospodarkę. Tego nie da się już zmienić.
Warto też napisać, że w Niemczech zaczęły pojawiać się głosy mówiące o tym, że może już czas skończyć z „kordonem sanitarnym” wobec AfD? Ciągłe odsuwanie od władz „Alternatywy”, sprawia, że ta mogąc krytykować wszystko, bardzo łatwo buduje się w sondażach. Dlatego, gdyby pozwolić AfD rządzić, bardzo szybko okazałoby się, na co naprawdę stać to ugrupowanie. Czy w obecnych warunkach i sytuacji ekonomicznej, potrafiliby zatrzymać trwającą recesję? Dlatego kto wie? Może wkrótce, na małym wycinku naszego trójstyku sami będziemy mogli oglądać taki „eksperyment” w praktyce.
Na koniec jeszcze jedna przedwyborcza ciekawostka od naszych zachodnich sąsiadów. Jak poinformowały niemieckie media lokalne, o fotel burmistrza Görlitz zamierza też kandydować Stefan Menzel. Deklaracja ta wzbudziła spore zaskoczenie, ponieważ wobec tego przedsiębiorcy prowadzonych jest szereg postepowań, ale jak wiadomo, dopóki ktoś nie zostanie skazany, to jest niewinny…
(zdjęcie: serwis X @SebastianWippel)