Spekulacja na stacjach paliw?

Z dnia na dzień widzimy rosnące ceny paliw na naszych lokalnych stacjach. Podwyżki uzasadniane są trwającą wojną na Bliskim Wschodzie i kłopotami w cieśninie Ormuz, ale zdaniem wielu aż tak duży wzrost to spekulacja i nabijanie portfelów właścicieli stacji…

Z dnia na dzień widzimy rosnące ceny paliw na naszych lokalnych stacjach. Podwyżki uzasadniane są trwającą wojną na Bliskim Wschodzie i kłopotami w cieśninie Ormuz, ale zdaniem wielu aż tak duży wzrost to spekulacja i nabijanie portfelów właścicieli stacji…

Od paru dni nasze przygraniczne stacje paliw oblegane są nie tylko przez polskich kierowców, ale także przez niemieckich. Do takich zdarzeń dochodziło już wcześniej i mieszkańcy naszego trójstyku przywykli do nich.

Wyglada jednak na to, że sytuacja w najbliższym czasie nie ulegnie poprawie. Niemieckie media cytują przedstawiciela Tankstellenverband, który uważa, że ceny paliwa na saksońskich stacjach dobiją do 2,20 euro za litr. Stąd też „nalot” niemieckich kierowców na stacje w Polsce i Czechach.

Z tym że patrząc na to, co się obecnie dzieje, to czysta spekulacja! Paliwo kupowano po różnych cenach i to w dystrybutorach nie jest jeszcze tym, którego cena ma związek z konfliktem w Iranie. Zdaniem eksperta: to nic innego jak prosty sposób na duży zarobek.

Wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze drożej niż obecnie, dlatego najlepiej zatankować do pełna i patrzeć co się będzie działo dalej.