Zgorzelec jak zwykle obchodzi się smakiem

Jeżeli chcecie kolejny przykład na to, co mówimy od dłuższego czasu, a mianowicie, że warszawka ma w nosie Zgorzelec i okolice, to oto kolejny na to dowód: Lubań dostał właśnie wsparcie w wysokości prawie 23 000 000 zł, a Zgorzelec nie dostał nic, a przecież miało być tak pięknie. W końcu do władzy wróciło ugrupowanie spod szyldu zgorzeleckich samorządowców. Kiedy jednak ostatnio o takich pieniądzach mógł mówić Zgorzelec?

Jeżeli chcecie kolejny przykład na to, co mówimy od dłuższego czasu, a mianowicie, że warszawka ma w nosie Zgorzelec i okolice, to oto kolejny na to dowód: Lubań dostał właśnie wsparcie w wysokości prawie 23 000 000 zł, a Zgorzelec nie dostał nic, a przecież miało być tak pięknie. W końcu do władzy wróciło ugrupowanie spod szyldu zgorzeleckich samorządowców. Kiedy jednak ostatnio o takich pieniądzach mógł mówić Zgorzelec?

Dlaczego tak się dzieje?
To akurat jest bardzo proste. Zgorzelec cały czas w oczach rządzącej obecnie koalicji uchodzi za „swój teren”. Tutaj zawsze notowania dawnej Platformy Obywatelskiej, a teraz Koalicji Obywatelskiej były bardzo wysokie. Więc po co się starać?

Jeżeli chodzi o Lubań, tutaj też łatwo odpowiedzieć na to, co się właśnie stało. Pomijając wszelkie oficjalne komunikaty, to dla osób, które śledzą, samorządową politykę dużym zaskoczeniem było ówczesne zwycięstwie Grzegorza Wieczorka nad Arkadiuszem Słowińskim. Jednak popierany przez koalicję Obywatelską samorządowiec wygrał i przejął władzę w Lubaniu.

Więc teraz co trzeba zrobić? Trzeba mu pomóc, żeby mógł pokazać, że jest dobrym gospodarzem, na którego warto głosować. Tym samym pozwala to na „trzymanie” władzy w kolejnym z samorządów. I tak to się toczy, niezależnie kto jest przy władzy vide u nas za poprzedniej przykład Bogatynia, a Zgorzelec znowu obchodzi się smakiem, a nie, czekaj, dostaliśmy przecież milion na basen…

Czy to jednak wina mieszkańców, że głosują tak, a nie inaczej? Oczywiście, że nie. To w głównej mierze wina samorządowców. Braku właściwego lobbingu. Odpowiedniemu klimatowi nie sprzyja też walka buldogów pod dywanem, a którą od dłuższego czasu obserwują lokalni członkowie KO, więcej o tym napiszemy kiedy indziej, bo może panowie pójdą po rozum do głowy i zaczną grac do jednej bramki.

W każdym razie to Lubań dostał prawie 23 mln do wartego około 35 mln projektu, który obejmuje przebudowę i modernizację MDK oraz budowę nowoczesnego amfiteatru z widownią na ok. 1600 miejsc, a Zgorzelec, a Zgorzelec, wciąż nie ma rozwiązanego problemu zjazdu z A4, sprawy zatłoczonych rond (chociaż jak pisaliśmy wcześniej, jest szansa, że coś się w końcu zmieni), nie ma basenu otwartego, ani oczekiwanego przez tyle lat aquaparku… Ma za to często zakorkowane miasto, dziurawe drogi i wciąż duże marzenia, a to wszystko dzięki opinii, że tutaj i tak weźmiemy swoje i starać się nie musimy.


Na dole w odnośniku wrzucamy nasz stary artykuł, będącym swoistym „drogowskazem” dla przygranicznego miasta, gdy wydawało się, że „jednak będzie pięknie”… Niestety, wyszło, jak wyszło.