Książka pachnąca lasem. Świętujemy Dzień Książki

23 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Książki. To dobra okazja, by przypomnieć, że tradycyjna książka zaczyna się w lesie. Papier powstaje z drewna – odnawialnego surowca, o który leśnicy dbają każdego dnia.

23 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Książki. To dobra okazja, by przypomnieć, że tradycyjna książka zaczyna się w lesie. Papier powstaje z drewna – odnawialnego surowca, o który leśnicy dbają każdego dnia.

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich to święto ustanowione przez UNESCO w 1995 roku. Data nie jest przypadkowa: tego dnia przypada rocznica śmierci m.in. Willama Szekspira i Miguela de Cervantesa. Idea święta narodziła się wcześniej w Katalonii, gdzie książki do dziś są symbolem wiedzy, kultury i wspólnego dzielenia się historiami.

Z czego powstaje papier? Książka ma swój początek w lesie

Papier powstaje z drewna, czyli naturalnego, odnawialnego surowca. To właśnie las jest początkiem drogi, którą kończymy, przewracając stronę ulubionej książki. Lasy Państwowe prowadzą zrównoważoną gospodarkę leśną – drewno pozyskiwane jest w sposób planowy i odpowiedzialny, a w miejsce każdego pozyskanego drzewa sadzone są nowe. Dzięki temu las pozostaje trwały, a jego zasoby odnawialne.

Drewno – surowiec odnawialny 

Wbrew obawom produkcja papieru nie musi oznaczać niszczenia przyrody. Drewno przeznaczone na papier pozyskuje się podczas zaplanowanych prac leśnych, które wspierają zdrowie, stabilność i odnowę lasu. Co więcej, papier jest materiałem biodegradowalnym i nadającym się do recyklingu.

Dlaczego warto sięgać po książki papierowe?

W Światowy Dzień Książki warto więc sięgnąć po papierowy egzemplarz i spojrzeć na niego z innej perspektywy – jako na efekt mądrej współpracy człowieka z naturą. Bo każda książka ma swoje korzenie. Dosłownie.


W Światowym Dniu Książki i Praw Autorskich przypominamy tekst Jarosława Szałaty "Papierowe drewno", który ukazał się w zimowym numerze „Ech Leśnych” w 2016 roku.

Papierowe drewno

Sięgamy po ulubione czasopismo, pachnące jeszcze drukarską farbą. Wertujemy kartki, zachwycamy się pięknymi fotografiami, śledzimy tytuły, szukamy felietonu lub tekstu ulubionego autora. Ale czy zastanawiamy się, jak i z czego powstaje papier?

W dobie przekazu elektronicznego, coraz bardziej obrazkowych informacji i ekspansji komputerów papier wydaje się nam jakby mniej ważny. Jednak wciąż znajduje wiele różnych zastosowań. I jest to przecież przede wszystkim materiał do uwieczniania naszych myśli – dość trwały, lekki, niedrogi i powszechnie dostępny. 

Kartkę oraz długopis zawsze mamy pod ręką, żeby zapisać ważną informację czy numer telefonu. W każdym domu są też gazety i książki, bez których wciąż trudno nam żyć. Z papieru są ręczniki, chusteczki higieniczne, tapety ścienne, opakowania i banknoty. Wspomnę też nieśmiało o papierze toaletowym. Jak ludzie mogli się kiedyś bez niego obejść? Dziś jest nam niezbędny i powszechnie dostępny, choć zadebiutował na rynku, w Stanach Zjednoczonych, dopiero w 1857 r. Dziś mówi się, że Europejczycy rocznie zużywają 22 mld rolek tego papieru, czyli ilość, którą dałoby się opleść kulę ziemską 12 tysięcy razy.

Połowa drewna będącego w obrocie handlowym na całym świecie wykorzystywana jest do produkcji papieru. 

Nie tylko na deski

Czasem złośliwie nazywa się leśników „deskorobami”, sugerując, że najważniejsze w ich pracy jest pozyskanie drewna, potem przerabianego na deski. To prawda, produkcja surowca jest ważna, ale nie można jej stawiać przed ochroną przyrody, krajobrazu czy funkcją rekreacyjną, turystyczną i kulturową lasu. Ale przecież od lat wysoka pozycja leśników w rankingach społecznego zaufania wyraźnie przeczy teoriom o dominacji „produkcyjnego zarządzania” lasem. Z drugiej strony, wszyscy potrzebują drewna, które ma około 30 tysięcy zastosowań. Ten wciąż niezastąpiony, a przy tym odnawialny surowiec jest m.in. przerabiany na materiały przemysłowe oraz budowlane. Wielkim odbiorcą drewna pozostaje meblarstwo. 

Drewno pochodzące z naszych drzew to jednak nie tylko belki, deski czy wałki lub szczapy opałowe. Spora część surowca, najniższej jakości, pochodzącego z cięć pielęgnacyjnych w młodszych lasach, to tzw. papierówka. Bo – mimo znaczącego postępu technologicznego, rozwoju elektroniki i cyfrowego przesyłania oraz archiwizowania danych – papier wciąż jest poszukiwany. Polskie firmy zużywają miesięcznie ponad 11 mln ryz (ryza to 500 kartek) papieru formatu A4. To mówi samo za siebie.

Chiński wynalazek

Najstarszą polską, wciąż pracującą papiernią jest – nawiązujący do tradycji, powstałej w drugiej połowie XVIII w. Królewskiej Fabryki Papieru – zakład w Konstancinie-Jeziornie koło Warszawy. Obecnie wyrabia się tam tylko papier dopuszczony do kontaktu z żywnością. Ale pierwsza papiernia na ziemiach polskich powstała w Prądniku Czerwonym pod Krakowem już pod koniec XV w. 

Papier towarzyszy ludziom od dwóch tysiącleci. Badania archeologiczne wskazują, że mógł być znany ok. 8 r. p.n.e. Tak stary jest skrawek papieru, pokryty dwudziestoma chińskimi znakami, odnaleziony w Nefrytowej Bramie, strażnicy na początku słynnego Jedwabnego Szlaku. Jednak powszechnie wynalazek ten przypisuje się kanceliście Tsai Lunowi (62–121 r. n.e.) z prowincji Hunan w południowych Chinach, zatrudnionemu na dworze cesarza He Di. Próbował on zastąpić niewygodne i nietrwałe deszczułki w cesarskiej bibliotece innym, bardziej poręcznym materiałem. Owocem tych poszukiwań był papier czerpany. Wynalazek okazał się lekki, zajmował mało miejsca, a przy tym pisało się na nim z łatwością. Zaczęto go więc stosować. 

Z czasem umiejętność produkcji papieru zaczęła przenikać do innych krajów. Pierwszym była Korea, do której zawitał w 384 r. Koreańczycy wnieśli też ogromny wkład w rozwój papierniczego rękodzieła – opracowali nową technologię barwienia papieru, pierwsi użyli papierowych kopert itp. W VIII w., w czasie wojny chińsko-arabskiej, dzięki pojmaniu przez Arabów chińskich jeńców, obeznanych z papiernictwem, tajemnica produkcji papieru dotarła do Samarkandy. Stąd później rozprzestrzeniła się w krajach azjatyckich i następnie poprzez Afrykę dotarła do Europy. Pierwsze papiernie, zakładane przez Arabów, pojawiły się w połowie XII w. na terenie obecnej Hiszpanii i Włoch. W XV w. sztuka wytwarzania papieru znana już była w Anglii, Szwajcarii, Austrii, Czechach i w Polsce.

Ten i wiele innych ciekawych artykułów znajdziesz w naszym kwartalnikuEcha Leśne

Od papirusu do gazety

Pamiętamy, że zanim pojawił się papier ludzie używali do pisania tabliczek, liści palmowych, zwojów papirusu i pergaminu. W użytku była też kora drzew. Być może, jeszcze niektórzy z nas w dzieciństwie zdzierali delikatną, białą korę z brzóz, by próbować na niej pisać. Wcześniej w Indiach i Tybecie, a potem dość powszechnie w Rosji i Finlandii, kory brzozowej używano do sporządzania dokumentów, nazywanych gramotami. Wszystko jednak zmienił chiński wynalazca papieru. 

Jak powstał pierwszy papier? Do jego produkcji niezbędne były (tak jak i dziś) duże ilości wody. Tsai Lun wykorzystał łyko, włókna konopne, odpady lniane i jedwabne do sporządzenia zawiesiny. Spilśnione włókna wyławiał z wody za pomocą sita wykonanego z tkaniny (stąd wzięła się nazwa papier czerpany). Tą właśnie metodą przez długi czas powszechnie wytwarzano papier różnych gatunków i jakości, od białego, przeznaczonego do pisania i druku, poprzez grubszy, stosowany do wyrobu okładek czy tapet, po szary – do pakowania. W zależności od czasów i miejsca lokalizacji papierni do przygotowania zawiesiny używano też: włókien papirusu, palm, lnu, konopi, słomy, miazgi drzewnej itp. Stosowano także różne kleje roślinne i zwierzęce, dodatki, pigmenty i wypełniacze mineralne, np. kredę. 

W produkcji na większą skalę dość długo nie używano starych szmat i makulatury, choć papier z nich wytwarzany był wysokiej jakości – było ich niewiele, a przez to pozostawały zbyt drogie (notabene zbieraczy, zwanych nieco pogardliwie szmaciarzami, można było spotkać w polskich wsiach i miasteczkach jeszcze w latach 70. minionego wieku). 

Prawdziwą rewolucją w papiernictwie okazało się użycie nowego surowca – drewna. Pomogła w tej przemianie wnikliwa obserwacja przyrody. Francuski uczony, René A. Ferchault de Réaumur (1683–1757), podglądając osy, zauważył, iż budują one gniazda z czegoś przypominającego papier. Po zbadaniu okazało się, że w skład tego budulca wchodzą, odpowiednio spreparowane przez owady, zdrewniałe części roślin i drewno. To odkrycie otworzyło drogę do prac nad technologią wykorzystania drewna do wyrobu papieru. Już w latach 80. XVIII w. w jednej z francuskich papierni zaczęto wytwarzać masę włóknistą pochodzącą z potraktowanego chemikaliami drewna topolowego. W 1867 r. na wystawie w Paryżu pokazano urządzenie do produkcji papieru maszynowego z celulozy. Od tego czasu jego produkcja mogła stać się masowa. 

Zaczęto powszechnie stosować masę drzewną wyrabianą z drzew iglastych. To nie zmienia faktu, że do dziś wysokiej jakości papier dokumentowy lub papeteryjny nadal zawiera w sobie nieco masy ze szmat. Często klejony jest kazeiną pozyskiwaną z mleka. Z kolei, uszlachetniony chemicznie ścier drzewny wykorzystuje się na papier gazetowy, ze sporym udziałem ligniny, a luźno splecione włókna nadają miękkość serwetkom i rolkom papieru toaletowego.

Las nie ucierpi

Papier stał się dobrem powszechnego użytku. Jednak wraz z masowym wykorzystywaniem drewna do jego produkcji i stale rosnącym popytem na ten towar zrodził się niepokój o lasy. Tymczasem prawda, dla niektórych może szokująca, jest taka, że oszczędzanie papieru nie ma większego znaczenia dla trwałości naszych lasów. Ma natomiast kapitalne znaczenie dla ochrony szeroko rozumianego środowiska naturalnego. W popularnej wyszukiwarce internetowej hasło „oszczędzaj papier” otwiera prawie pół miliona wyników, co dobrze świadczy o ogromnym zainteresowaniu tematem. Słusznie, ale zasadniczym problemem jest tu wielkie zużycie wody i stosowanie w produkcji dużych ilości agresywnych środków chemicznych, a nie wycinanie drzew. Wprawdzie niektórzy wyliczają, że z jednego drzewa powstaje 8500 kartek papieru, a na produkcję tony papieru potrzeba poświęcić 17 drzew, jednak nie dodają, że są to drzewa, które i tak trzeba było wyciąć. 

Pielęgnowanie lasu polega na nieustannych cięciach. Drewno przeznaczane na produkcję papieru, potocznie nazywane papierówką, pochodzi z cięć w młodych drzewostanach i jest najgorszej jakości. Przerzedzamy młodniki sosnowe, świerkowe, brzozowe czy olchowe, eliminując najsłabsze drzewa. Te najcieńsze rozdrabniane są na wióry i trafiają do firm produkujących np. płyty meblowe. Nieco grubsze, ale obarczone różnymi wadami technicznymi, kupowane są przez papiernie. W lasach często widzimy stosy – czasem nawet bardzo duże – papierówki. To drewno nie nadaje się do wykorzystania w meblarstwie czy budownictwie, ale można je spożytkować lepiej niż tylko na opał. Trafia ono zatem do zakładów papierniczych, w których jest rozdrabniane i w wyniku mechanicznej oraz chemicznej obróbki, z użyciem dużych ilości wody, przetwarzane na masę celulozową i ścier drzewny. Z tych dwóch surowców wytwarza się większość papieru na świecie. Potem drukuje się na nim choćby to czasopismo, które trzymacie w ręce (no, chyba że korzystacie z wersji elektronicznej). 

Mało kto wie, że polski przemysł papierniczy jest największym odbiorcą i… wytwórcą energii odnawialnej w Europie. Ponad połowa produkcji energii w tej branży opiera się na biomasie. Jeżeli chcemy pomóc polskim lasom i przyrodzie, nie obrażajmy się na leśników za to, że wycinają drzewa. Nie zapominajmy za to o recyklingu – po przeczytaniu gazety, czasopisma albo po wyjęciu jakiegoś świeżego nabytku z papierowego lub tekturowego opakowania, odwiedźmy właściwy pojemnik na odpady. I pamiętajmy, że ulżymy środowisku, po prostu nie śmiecąc i nie wywożąc odpadów do lasu.

Źródło: Lasy Państwowe