„Biegną do człowieka”? Prawda o nietypowych kleszczach w Polsce
2026-05-05T09:01:00+02:00
Majówka sprzyja spacerom i odpoczynkowi wśród zieleni. To także czas, gdy temat kleszczy wraca częściej. W ostatnich latach w mediach pojawiają się informacje o nietypowych osobnikach, które mają aktywnie poszukiwać żywiciela. Co wiemy na ich temat?
Majówka sprzyja spacerom i odpoczynkowi wśród zieleni. To także czas, gdy temat kleszczy wraca częściej. W ostatnich latach w mediach pojawiają się informacje o nietypowych osobnikach, które mają aktywnie poszukiwać żywiciela. Co wiemy na ich temat?
Chodzi o kleszcze wędrowne. Osobniki tego rodzaju zostały znalezione po raz pierwszy w 1930 roku na Śląsku i ich zachowanie rzeczywiście jest inne niż u rodzimych gatunków. Zamiast czekać na roślinach na swoją ofiarę, mogą się przemieszczać w jej poszukiwaniu. Reagują przy tym na ciepło i ruch.
Brzmi to niepokojąco, ale warto zachować proporcje. W Polsce kleszcze wędrowne pojawiają się sporadycznie. Najczęściej przenoszą je ptaki migrujące. Kleszczy tych nie spotkamy w lasach – preferują pastwiska i tereny otwarte. Nie ma obecnie dowodów na to, że tworzą trwałe populacje. Nie potwierdzono również, aby przenosiły w Polsce groźne patogeny znane z cieplejszych regionów świata.
Medialne określenie „biegną do człowieka” jest więc uproszczeniem – opartym na rzeczywistej cesze biologicznej, ale przedstawianym w sposób wywołujący niepotrzebny niepokój.
Co naprawdę nam zagraża?
Największym zagrożeniem w Polsce nie są rzadkie, pojedyncze przypadki nietypowych kleszczy, lecz powszechne gatunki, z którymi mamy kontakt na co dzień – podczas spaceru w lesie, pracy w ogrodzie czy wypoczynku na łące. Najważniejszym z punktu widzenia zdrowia człowieka gatunkiem jest kleszcz pospolity, który odpowiada za przenoszenie boreliozy i kleszczowego zapalenia mózgu. W wielu regionach Polski, szczególnie na terenach otwartych, spotykany jest także kleszcz łąkowy. To właśnie te dwa rodzime gatunki stanowią realne i dobrze rozpoznane zagrożenie dla ludzi i zwierząt.
W Polsce co roku odnotowuje się dziesiątki tysięcy przypadków chorób odkleszczowych, z czego najwięcej stanowi borelioza. Istotnym zagrożeniem jest także kleszczowe zapalenie mózgu – choroba wirusowa, która może mieć poważny, a nawet śmiertelny przebieg.
Jak się chronić – proste zasady, które działają
Kontakt z przyrodą nie musi oznaczać rezygnacji z bezpieczeństwa. Wystarczy kilka prostych nawyków, by znacząco ograniczyć ryzyko wkłucia się kleszcza w skórę.
Podczas wizyty w lesie warto wybierać odzież zakrywającą ciało – długie rękawy, nogawki i pełne obuwie. Jasne kolory ułatwiają zauważenie kleszcza, zanim zdąży się wkłuć. Pomocne są również preparaty odstraszające. Po powrocie do domu dobrze jest dokładnie obejrzeć skórę, szczególnie w miejscach, gdzie kleszcze najczęściej się lokują – w zgięciach stawów, za uszami czy na linii włosów.
Jeśli znajdziemy kleszcza, należy usunąć go jak najszybciej, najlepiej za pomocą pęsety lub specjalnego narzędzia, chwytając jak najbliżej skóry. Dlaczego to takie ważne?
Bakterie wywołujące boreliozę nie znajdują się od razu w miejscu ukłucia. Początkowo bytują w jelicie kleszcza. Dopiero w trakcie żerowania, gdy kleszcz pobiera krew, bakterie zaczynają się aktywować, namnażać i przemieszczać do jego gruczołów ślinowych. Stamtąd wraz ze śliną mogą zostać wprowadzone do organizmu człowieka.
Ten proces wymaga czasu. Dlatego ryzyko zakażenia rośnie wraz z długością żerowania kleszcza. Przyjmuje się, że w przypadku boreliozy znacząco zwiększa się ono po około 24 godzinach, a największe jest po 36–48 godzinach od wkłucia.
Oznacza to, że szybkie usunięcie kleszcza – najlepiej w ciągu pierwszych godzin – może istotnie zmniejszyć ryzyko zakażenia. Warto jednak pamiętać, że w przypadku niektórych innych patogenów przenoszonych przez kleszcze czas ten może być krótszy, dlatego każdą sytuację należy traktować poważnie i nie zwlekać z usunięciem pasożyta.
Szczepienia i ochrona zwierząt W przypadku kleszczowego zapalenia mózgu dostępna jest skuteczna profilaktyka w postaci szczepień. Warto ją rozważyć szczególnie wtedy, gdy często przebywamy w lasach lub w regionach o zwiększonej liczbie zachorowań.
Ochrony wymagają również zwierzęta domowe. Psy i koty są narażone na kontakt z kleszczami podczas każdego spaceru. Stosowanie preparatów weterynaryjnych, takich jak obroże, krople czy tabletki, oraz regularne sprawdzanie sierści po powrocie do domu to podstawowe działania, które pomagają chronić ich zdrowie.
Spokój i wiedza zamiast sensacji Kleszcze są i będą obecne w naszym otoczeniu – to naturalny element przyrody, z którym nauczyliśmy się współistnieć. Warto śledzić nowe doniesienia, ale równie ważne jest ich właściwe interpretowanie. Pojedyncze przypadki egzotycznych gatunków nie zmieniają ogólnego obrazu sytuacji w Polsce.
Zamiast ulegać niepokojowi, warto postawić na rzetelną wiedzę i codzienne, proste zasady ostrożności – to one pozwalają bez obaw korzystać z uroków lasu i bliskości natury.