To nie tak miało wyglądać: najpierw dreszczowiec, a później porażka w Zgorzelcu

1:1 tak wygląda seria półfinałowa PGE GiEK Turowa Zgorzelec w serii do trzech zwycięstw z GMS Polaris KKS Tarnowskie Góry. Zgorzelecka drużyna straciła atut swojego boiska.

1:1 tak wygląda seria półfinałowa PGE GiEK Turowa Zgorzelec w serii do trzech zwycięstw z GMS Polaris KKS Tarnowskie Góry. Zgorzelecka drużyna straciła atut swojego boiska.

Pierwszy mecz obu drużyn to prawdziwy dreszczowiec. Turów świetnie zaczął, ale goście z Tarnowskich Gór przejęli inicjatywę w drugiej kwarcie i przed ostatnią odsłoną meczu prowadzili aż 9 punktami (66:75).

Turów dopingowany przez kibiców rzucił się do odrabiania stat. Dzięki celnym "trójkom" Dawida Sobkowiaka, Jakuba Bereszyńskiego oraz Karola Krysiewicza udało się odwrócić losy spotkania. Decydujące punkty w samej końcówce zdobył Szymon Pawlak, a Turów "wyszarpał" zwycięstwo wygrywając: 97:91.

Akcja Pawlaka tutaj klik-klik 


W niedzielę nie było już tak różowo. Goście z Tarnowskich Gór odrobili lekcję z poprzedniego dnia i narzucili swój styl gry. Turów przez większość spotkania musiał gonić wynik, ale rywale byli wyjątkowo skuteczni w defensywie.

Turów miał ogromne problemy ze skutecznością z dystansu, co w pierwszym meczu było ich wielką bronią. Niestety ale Zgorzelczanie pomimo prowadzenia przez niemal cąłe spotkanie, to w czwartej kawarcie popełnili zbyt wiele strat przegrywając ją 12:29, a całe spotkanie 82:93. Katem zgorzeleckiej drużyny okazał się Filip Maciejewski, zdobywca 35 punktów. 

Aktualny stan rywalizacji: 1 – 1. Utrata atutu swojego boska sprawia, że walka o 1. Ligę staje się niezwykle trudna. Teraz rywalizacja przenosi się do Tarnowskich Gór:

  • Mecz 3 i 4 w nadchodzący weekend  16 i 17 maja 2026 

Zdjęcia: facebookowy profil klubu.