Turów zero, Polonia dwa. Dramat Jakuba Bereszyńskiego

Po kapitalnej pierwszej kwarcie w każdej kolejnej Tury grały coraz słabiej i ostatecznie po raz drugi, tym razem po dogrywce ulegli Polonii Bytom 88:90. Gdyby wskazać jedną przyczynę porażki to byłaby nią strategia oparta na rzutach za trzy punkty pomimo fatalnej skuteczności.

Po kapitalnej pierwszej kwarcie w każdej kolejnej Tury grały coraz słabiej i ostatecznie po raz drugi, tym razem po dogrywce ulegli Polonii Bytom 88:90. Gdyby wskazać jedną przyczynę porażki to byłaby nią strategia oparta na rzutach za trzy punkty pomimo fatalnej skuteczności.

W pierwszej kwarcie PGE GiEK Turów Zgorzelec grał szybką i ambitną koszykówkę. Drużyna z przygranicznego miasta mogła też pochwalić się dobrą skutecznością. W tej części wyraźna przewaga gospodarzy i wygrana 31:19. Koszykarze Polonii sprawiali wrażenie albo mocno zmęczonych i niezregenerowany po wczorajszym pojedynku, albo zaspanych, którzy jeszcze nie weszli w ten mecz. Jaka była prawda, pokazały kolejne kwarty.

Co można napisać o drugiej odsłonie to na pewno to, że w końcu Bytomianie obudzili się z dziwnego letargu, w jaki popadli w pierwszej kwarcie. W drugiej oba zespoły postawiły na mocną obronę, ponadto w porównaniu do pierwszej odsłony, wyraźnie spadła też skuteczność wykonywanych rzutów, zwłaszcza za trzy punkty. Tury w pierwszej połowie meczu wykonały, aż 27 takich prób trafiając 10. Polonia w tym aspekcie była zdecydowanie skromniejsza 2 trafienia na 7 prob. W grze Zgorzelczan pojawiły się też niepotrzebne straty. Efekt 13:17 dla gości. Na przerwę obie drużyny schodzą z wynikiem 44:36. Po dwóch kwartach najlepszą „strzelbą” gospodarzy był Michał Jędrzejewski z 12 punktami.

W trzeciej kwarcie wyglądało tak, jakby Turów stanął. Przynajmniej w pierwszej połowie tej odsłony. To wówczas Polonia doprowadziła do remisu 49:49. Na szczęście kilka kolejnych akcji ponownie pozwoliło gospodarzom odskoczyć na kilka oczek. Zgorzelczanom udało się też kilka przechwytów, których jednak nie potrafili wykorzystać szybko zdobytymi punktami. Na szczęście po jednej z takich akcji, gdy koszykarze Polonii ustawiali się do obrony, Turów trafił za 3 i na 1:40 było 61:53. Były to też ostatnie punkty Zgorzelczan w tej odsłonie. Ostatecznie kwarta kończy się 17:22 dla Polonii i już tylko trzypunktowym prowadzeniem Turowa 61:58.

W czwartej kwarcie to konsekwentna gra gości. Po minucie i celnej trójce remis 61:61. Kolejna akcja i punkty z faulem robi się 61:64 - Polonia wychodzi po raz pierwszy w tym meczu na prowadzenie. Turom udało się odzyskać przewagę 70:69 na 3:30 przed końcem spotkania. Niestety w grze bez zmian, cały czas w głównej mierze wypracowywanie sytuacji do rzutu za 3 i to pomimo braku skuteczności w tym elemencie. Ostatecznie mając piłkę na ostatnią akcję, nie udaje się zdobyć punktów i po czterech kwartach mamy remis 76:76 (15:18).

W dogrywce Turów gra bardzo słabo w obronie. Punkty spod kosza potrafił rzucić nawet najniższy zawodnik BS Polonii Bytom. Po jednej z takich akcji Polonia wyszła na prowadzenie 80:84 później kolejna niecelna trójka i kolejna akcja gości i na tablicy mamy wynik 80:86, na co Turów ponownie próbuje rzutem za trzy — ponownie niecelnym. Później faul przy rzucie i niecelne oba osobiste. Przy 82:86 i 50” do końca kolejne dwa osobiste niewykorzystane przez gospodarzy. Takich problemów nie mieli goście dwa osobiste i 82:88, po czym w końcu celna trójka Zgorzelczan i przerwa w grze przy stanie 85:88. Później dzieje się rzecz niebywała…

Po nerwowej końcówce i rzutach osobistych Polonii oraz celnej trójce Turowa mamy 88:90. W każdym razie Turów na koniec odzyskuje piłkę i na 4” ma możliwość przeprowadzenia kluczowej akcji tego spotkania. Niestety kibice widzą kolejny niecelny rzut za 3. Wydaje się, że już po meczu. Polonia wznawia akcję, ale piłkę przechwytuje Jakub Bereszyński, który od razu składa się do rzutu za 3, przy którym jest faulowany. Piłka nie trafia, ale zawodnik stajać na linii rzutów osobistych, ma szansę dać gospodarzom upragnione zwycięstwo. Niestety, nie trafia ani jednego rzutu (sic!) Turów przegrywa drugie spotkanie i chyba tylko najwięksi optymiści liczą na to, że losy finału nie zostały jeszcze przesądzone…

Pomijając dramat koszykarza z numerem 24, Turów przegrał fatalną skutecznością: Z gry 26/70 (37%), przy czym 47 prób to rzuty za 3, z których udało się trafić 16 (34%). Rzuty osobiste to też tragiczne 60% 20/33. Statystyka Polonii wyglada zdecydowanie lepiej: z gry 32/66 (48%), ale tylko 19 prób to rzuty z 3 - 6 celnych. Rzuty osobiste 20/24 (83%).