Dolnośląski Puchar Polski w rękach piłkarzy Górnika Polkowice

Faworyci sięgnęli po najważniejsze piłkarskie trofeum na Dolnym Śląsku. Górnik Polkowice zaprezentował wyższą kulturę gry i pewnie pokonał Lechię Dzierżoniów w finale regionalnego Pucharu Polski. Dzięki temu ekipa czarno-zielonych będzie reprezentować województwo w przyszłym sezonie na szczeblu centralnym.

Faworyci sięgnęli po najważniejsze piłkarskie trofeum na Dolnym Śląsku. Górnik Polkowice zaprezentował wyższą kulturę gry i pewnie pokonał Lechię Dzierżoniów w finale regionalnego Pucharu Polski. Dzięki temu ekipa czarno-zielonych będzie reprezentować województwo w przyszłym sezonie na szczeblu centralnym.

Andrzej Sawicki, trener Polkowiczan, wygrał dotąd każdy wojewódzki finał pucharu, w którym wziął udział. Wcześniej po to trofeum sięgał w województwie lubuskim, gdzie przez lata prowadził Lechię Zielona Góra. Teraz, w debiutanckim finale JAXAN Dolnośląskiego Pucharu Polski – zarówno dla niego, jak i dla klubu – ponownie świętuje sukces.

Początek spotkania ułożył się jednak tak, że choć to Polkowiczanie kontrolowali grę, groźniejsze strzały oddawali piłkarze z Dzierżoniowa. Wszystko zmieniło się w 25. minucie. Górnicy przeprowadzili koronkową akcję, którą kapitalnym uderzeniem sfinalizował Jakub Wireński. Piłkarz „zdjął pajęczynę” z okienka bramki strzeżonej przez Kacpra Smolaka, nie dając golkiperowi z Dzierżoniowa najmniejszych szans na interwencję.

Stracona bramka podrażniła zawodników Lechii, którzy odważniej ruszyli w pole karne rywali. Tam jednak trzyosobowy blok defensywny grał pod dyktando profesora Bartosza Rymaniaka – najbardziej doświadczonego gracza na boisku.

Skoro przed przerwą Lechia nie zdołała doprowadzić do wyrównania, na początku drugiej połowy Polkowiczanie szybko podwyższyli prowadzenie. W 48. minucie, po dośrodkowaniu w pole karne i przytomnym zgraniu piłki głową do Bartosza Zynka, na tablicy wyników Stadionu Miejskiego w Bolesławcu pojawiła się dwójka przy herbie Górnika. Dziewięć minut później, po kolejnej centrze, najsprytniejszy w szesnastce znów okazał się Zynek, którego wybrano później MVP tego spotkania.

- Murawa w Bolesławcu była kapitalna. Nie chcę, żeby to zabrzmiało nieskromnie, ale świetny stan boiska to kluczowy element przy naszym stylu gry – ocenił po meczu trener Andrzej Sawicki, komentując bramkowe akcje swoich podopiecznych.

Lechia odpowiedziała tylko raz – po rzucie karnym podyktowanym za zagranie ręką jednego z obrońców Górnika. Jedenastkę na gola pewnie zamienił Dawid Wasilewski.

Po tym trafieniu piłkarze z Dzierżoniowa nie zdołali już ani razu poważnie zagrozić bramce Marcina Furtaka. Polkowiczanie w swoim premierowym występie w finale JAXAN Dolnośląskiego Pucharu Polski sięgnęli po trofeum, z kolei dla Lechii Dzierżoniów był to pierwszy mecz finałowy, w którym musiała uznać wyższość rywala.

Przed oboma zespołami wciąż decydująca faza sezonu. Polkowiczanie zagrają w najbliższą sobotę w kluczowym meczu o awans do Betclic 2. Ligi – na obiekcie przy ul. Kopalnianej zmierzą się z liderem rozgrywek, Lechią Zielona Góra. Z kolei Lechia Dzierżoniów wciąż walczy o utrzymanie drugiego miejsca w tabeli Kolei Dolnośląskich IV ligi, które premiowane jest udziałem w barażach o awans na poziom, na którym obecnie występuje ekipa z Polkowic.

Najważniejsze trofeum na Dolnym Śląsku zostało już jednak rozdane – to czarno-zieloni wznieśli w górę JAXAN Dolnośląski Puchar Polski.

Źródło: DZPN