Z granicy: pracodawca pomaga pracownikowi

Prawie 5,5 tys. euro, taką grzywnę za 24-latka zapłacił pracodawca, żeby umożliwić mu podróż do pracy w Niemczech. Łącznie na przejściu na A4 niemieckie służby przez weekend zatrzymały aż 25 osób poszukiwanych przez tamtejszy wymiar sprawiedliwości.

Prawie 5,5 tys. euro, taką grzywnę za 24-latka zapłacił pracodawca, żeby umożliwić mu podróż do pracy w Niemczech. Łącznie na przejściu na A4 niemieckie służby przez weekend zatrzymały aż 25 osób poszukiwanych przez tamtejszy wymiar sprawiedliwości.

W większości przypadków listy gończe służyły ustaleniu prawidłowego adresu do doręczeń w dalszym postępowaniu karnym. Po podaniu adresu osoby poszukiwane mogły kontynuować podróż.

Jednak sprawa 24-letniego obywatela Polski prawdopodobnie pozostanie szczególnie pamiętna dla tamtejszych służb. Podczas kontroli w niedzielę około godziny 9:00 na przejściu granicznym w Ludwigsdorfie na autostradzie A4 funkcjonariusze odkryli, że prokuratura w Arnsbergu wydała nakaz aresztowania mężczyzny. Nakaz związany był z wyrokiem skazującym za jazdę pod wpływem alkoholu.

Ponieważ 24-latek nie był w stanie uiścić wymaganej grzywny w wysokości 5482 euro, groziła mu kara więzienia. Telefon do niemieckiego pracodawcy zmienił tę sytuację: szef osobiście pojawił się na komisariacie policji około południa i zapłacił całą kwotę. W ten sposób uregulował zaległą grzywnę i zapobiegł dłuższej nieobecności pracownika.

Źródło: Inspektorat Policji Federalnej w Ludwigsdorfie