Tym razem nie dla miasta pieniądze z programu „Szatnia na medal”, na szczęście honor powiatu ratuje Pieńsk i Starostwo. Bolesławiec też kasę dostał.
Naprawdę, ciężko napisać, co jest powodem tego, że kolejny wniosek z miasta nie otrzymuje wsparcia rządzącej koalicji i to ponownie z tego samego resortu, w którym wiceministrem jest dobrze rozpoznawalny w Zgorzelcu Piotr Borys, zwłaszcza że przed wyborami mówiono, że gdy zmieni się rząd, to będzie zupełnie inaczej. No i stało się, w Warszawie rządzą politycy spod tego samego szyldu co w przygranicznym samorządzie, a jest, gorzej niż było za poprzedniej władzy!
Nie wiadomo czy za ten stan rzeczy winić należy wspominany wcześniej 1 000 000 zł, jaki Zgorzelec dostał na modernizację pływalni, który sprawił, że Zgorzelec nie ma co liczyć na więcej, czy też sprawa poparcia takiego, a nie innych kandydata w wewnętrznych wyborach KO sprawiła, że kolejny wniosek wylądował w koszu.
Teraz odpadliśmy (ocena negatywna) w programie „Szatnia na medal”, a gdzie co jednak przyznać trzeba, konkurencja była spora. W programie złożono blisko 800 wniosków, z czego dofinansowano niespełna 190. Jak informuje resort: celem programu jest poprawa jakości zapleczy szatniowo-sanitarnych przy obiektach sportowych w całej Polsce. Program odpowiada na jedną z najczęściej zgłaszanych barier w rozwoju sportu powszechnego – niedostateczny standard szatni, sanitariatów oraz pomieszczeń towarzyszących, niezbędnych do bezpiecznego i komfortowego korzystania z infrastruktury sportowej.
Jak się okazało nasz wniosek (złożony przez CSR), został zaopiniowany negatywnie, a zakładał remont zaplecza szatniowo-sanitarnego Stadionu Miejskiego przy ul. Maratońskiej w Zgorzelcu. Co ciekawe, środki otrzymały inne samorządy z naszego powiatu:
Gmina Pieńsk otrzymała 330 000 zł na modernizację zaplecza szatniowo-sanitarnego przy SP nr 2 i Starostwo 463 200 zł, na modernizację zaplecza szatniowo-sanitarnego przy Zespole Szkół Ponadpodstawowych w Zgorzelcu.
Natomiast po sąsiedzku — kto by się spodziewał — Miasto i Gmina Bolesławiec otrzymały łącznie blisko milion złotych na swoje dwa projekty. Mimo wszystko - zdziwienia nie ma, czas się przyzwyczaić, że marginalizacja naszego regionu trwa. Mało tego, po prawie trzech latach rządów KO na „offline” nie jeden samorządowiec i urzędnik twierdzi, że za PiS było lepiej, zwłaszcza jak się popatrzy choćby na Lubań, czy wspomniany Bolesławiec.