Brak przyznania środków z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (FST / JTF – Just Transition Fund; instrumentu finansowego Unii Europejskiej mającego na celu łagodzenie społeczno-gospodarczych kosztów odejścia od węgla) dla subregionu Turów stanowi jedną z najbardziej brzemiennych w skutki porażek polskiej polityki energetyczno-regionalnej ostatnich lat.
W przestrzeni publicznej przez lata budowano narrację, jakoby to „Bruksela odebrała pieniądze” mieszkańcom pogranicza. Tego rodzaju sformułowania stanowią jednak fundamentalne przekłamanie faktów. Unia Europejska nie mogła przyznać finansowania terytorium, którego dysponent władzy politycznej wprost odrzucił nadrzędny warunek udziału w programie.
Czym jest Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (FST) i jakie były wymogi przystąpienia?
Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji został ustanowiony Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2021/1056 jako pierwszy filar Mechanizmu Sprawiedliwej Transformacji o łącznym budżecie wynoszącym około 17,5 miliarda euro. Jego nadrzędną misją jest wspieranie społeczności, pracowników i gospodarek lokalnych uzależnionych od paliw kopalnych (węgla kamiennego, węgla brunatnego, łupków naftowych) w procesie dekarbonizacji.
Samo kryterium kwalifikowalności do FST opierało się na bezwzględnym i czytelnym warunku formalno-prawnym:
Proces planistyczny: Jakie dokumenty przygotowano i kto za nie odpowiadał?
Często pomijanym faktem w debacie publicznej jest to, że od strony samorządowej i regionalnej wykonano tytaniczną pracę wykonawczą. Zarząd Województwa Dolnośląskiego, za pośrednictwem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego (UMWD) przy współpracy z lokalnymi samorządami (starostwem zgorzeleckim, gminami), środowiskami naukowymi oraz organizacjami pozarządowymi i klastrowymi przygotował kompletny projekt dokumentu:
Terytorialny Plan Sprawiedliwej Transformacji (TPST) dla powiatu zgorzeleckiego.
Dokument ten opierał się na rzetelnej diagnozie społeczno-gospodarczej terytorium i zawierał m.in. cele redukcji emisji w sektorach nieobjętych ETS, wskaźniki rozwoju infrastruktury OZE w ciepłownictwie i transporcie, projekty osłonowe redukujące ubóstwo energetyczne oraz kompleksowe programy wsparcia dla MŚP i reorientacji zawodowej tysięcy pracowników. Projekt TPST został nawet przedłożony Komisji Europejskiej.
Jednakże, zgodnie z przepisami unijnymi, terytorialny plan nie funkcjonuje w próżni, musi być w pełni spójny z polityką energetyczną państwa członkowskiego oraz decyzjami prawno-koncesyjnymi rządu centralnego. I to właśnie na poziomie rządu centralnego zablokowano ten proces.
Struktura właścicielska i nadzór właścicielsko-resortowy nad Kompleksem Turów
Aby precyzyjnie wskazać odpowiedzialność za decyzje polityczne, należy przeanalizować podział kompetencji w państwie i strukturę prawną Kompleksu Energetycznego Turów (kopalni i elektrowni).
Kopalnia Węgla Brunatnego Turów oraz Elektrownia Turów nie są własnością samorządu ani prywatnych podmiotów. Wchodzą w skład spółki Polska Grupa Energetyczna Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A. (PGE GiEK S.A.), która jest spółką zależną od PGE Polska Grupa Energetyczna S.A., strategicznej spółki Skarbu Państwa.
Decyzja polityczna i wyłączne sprawstwo rządu centralnego
Bezpośrednim powodem wykluczenia powiatu zgorzeleckiego z FST była arbitralna decyzja rządu centralnego, podjęta za pośrednictwem Ministerstwa Klimatu i Środowiska w uzgodnieniu z Ministerstwem Aktywów Państwowych, o przedłużeniu koncesji na wydobycie węgla brunatnego w kopalni Turów aż do 2044 roku.
Krok ten wpisywał się w bezpośrednie wytyczne nadzorcze MAP, które nakazywały spółce PGE GiEK S.A. utrzymanie dotychczasowego modelu operacyjnego za wszelką cenę. Minister Klimatu i Środowiska podpisując i broniąc decyzji koncesyjnej do 2044 roku, opieczętowała brak możliwości zaakceptowania Dolnośląskiego TPST przez Komisję Europejską.
Z dzisiejszej perspektywy wywołuje to całkowite niezrozumienie i zadziwienie: dlaczego rządzącym zupełnie nie zależało na pozyskaniu ponad miliarda złotych dotacji na rozwój subregionu? Przecież z punktu widzenia realiów technicznych i eksploatacyjnych wystarczyło wykazać racjonalny, stopniowy harmonogram wygaszania poszczególnych bloków energetycznych (kotłów), uwarunkowany po prostu ich naturalną żywotnością technologiczną.
Potwierdzeniem tego, jak łatwo można było stworzyć taki harmonogram zgodny z unijnymi wymogami, są słowa samego zarządu PGE GiEK S.A. W dniu 23 kwietnia 2025 roku odbyło się oficjalne posiedzenie Komisji Gospodarki i Rozwoju Sejmu RP, podczas którego omawiano kluczowe kwestie związane z wygaszaniem wydobycia węgla brunatnego przez kopalnię Turów oraz planami wsparcia transformacji w subregionie. Jacek Kaczorowski, prezes PGE GiEK S.A., przedstawił wówczas oficjalną perspektywę koncernu na przyszłość energetyczną, podkreślając konieczność optymalnego wykorzystania zasobów i płynnej transformacji.
W kontekście konkretnego harmonogramu wyłączania jednostek prezes Kaczorowski wyraźnie zaznaczył, że podczas gdy w Bełchatowie wszystkie jednostki zostaną wyłączone do 2035 lub 2038 roku (w zależności od potrzeb systemu), to w Turowie do 2030 roku będą funkcjonować wszystkie jednostki, a następnie prawdopodobnie będą wyłączane stopniowo po dwa bloki rocznie (w zależności od rzeczywistego zapotrzebowania KSE). Prezes PGE dodał przy tym, że koncern planuje intensyfikację rozwoju farm wiatrowych i fotowoltaicznych w obu lokalizacjach, aby zrównoważyć energetycznie region i wesprzeć społeczności w transformacji.
Fakt ten obnaża krótkowzroczność i niekonsekwencje decyzji rządowych. Wystarczyło oficjalnie zaprezentować w Brukseli dokładnie taki, oparty na zużyciu technicznym i realiach rynkowych plan wyłączania bloków po 2030 roku, aby spełnić unijne kryteria FST i sięgnąć po miliardowe wsparcie dla powiatu zgorzeleckiego. Zamiast tego rządzący woleli trwać przy fikcyjnej, politycznej deklaracji wydobycia do 2044 roku, bezpowrotnie pozbawiając mieszkańców funduszy.
„Twierdzenie, że „Unia Europejska odebrała Kompleksowi Turów fundusze transformacyjne”, jest po prostu manipulacją i odwracaniem pojęć. Unia Europejska stworzyła budżet (17,5 mld euro) i wyznaczyła twarde zasady gry: „Pieniądze są przeznaczone na odchodzenie od węgla”. Polski rząd przybył do Brukseli z dokumentem koncesyjnym mówiącym: „Będziemy kopać i spalać węgiel do 2044 roku i nie zamierzamy niczego ograniczać do 2030 roku”.
Ubieganie się o środki na transformację przy jednoczesnym formalnym wydłużeniu wydobycia o ponad dwie dekady było logicznym, regulacyjnym i prawnym absurdem. Komisja Europejska nie mogła wydać decyzji pozytywnej, gdyż złamałaby własne rozporządzenie (Dz.U.UE.L.2021.231.1). Winę za odrzucenie wniosku w 100% ponosi strona polska na szczeblu rządowym.”
Wina ministerstw i hipoteza polityczna: Powiat zgorzelecki poświęcony dla Bełchatowa?
Analiza porównawcza procesów transformacyjnych w polskich zagłębiach węgla brunatnego (Konin, Bełchatów, Turów) prowadzi do bolesnych wniosków dotyczących hierarchii ważności regionów w polityce rządu w latach 2021–2023.
W przypadku Subregionu Konińskiego prywatny operator (ZE PAK S.A.) oraz władze lokalne zadeklarowały odejście od węgla do 2030 roku, dzięki czemu region bezproblemowo pozyskał setki milionów euro z FST.
W przypadku Regionu Bełchatowskiego (gdzie operatorem również jest państwowa spółka PGE GiEK S.A.), ten sam rząd centralny zastosował zupełnie inną strategię. Zrezygnowano z wysoce kontrowersyjnej budowy nowej odkrywki Złoczew, a w Terytorialnym Planie Sprawiedliwej Transformacji Województwa Łódzkiego oficjalnie wpisano wygaszanie bloków energetycznych w latach 2030–2036. Dzięki tej elastyczności Bełchatów, bastion polityczny i gospodarczy PGE – otrzymał zatwierdzenie FST i alokację rzędu 344 milionów euro!
Dlaczego zatem w Turowie przyjęto postawę bezkompromisowej konfrontacji?
Zachodzi tu uzasadniona, czytelna przesłanka polityczno-strategiczna: powiat zgorzelecki i Kompleks Turów zostały świadomie poświęcone na ołtarzu politycznej narracji.
Wykluczenie powiatu zgorzeleckiego z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji i utrata szacowanej kwoty ponad 1 miliarda złotych na rozwój regionu nie jest skutkiem „niechęci Unii Europejskiej”. Jest to bezpośrednie następstwo decyzji politycznych podjętych w latach 2021–2023 w gabinetach Ministra Aktywów Państwowych oraz Minister Klimatu i Środowiska. Działając na korzyść krótkoterminowej narracji politycznej oraz chroniąc interes korporacyjny spółki PGE GiEK, rząd centralny z premedytacją uniemożliwił spełnienie wymogów FST.
Co jednak najbardziej niepokojące, mimo głębokich zmian na scenie politycznej i rotacji w układzie władzy ustawodawczej oraz wykonawczej, strukturalny problem powiatu zgorzeleckiego nadal nie doczekał się rozwiązania.
Choć nowy rząd deklaruje zwrot w stronę konstruktywnego dialogu z instytucjami unijnymi, w odniesieniu do Turowa wciąż brakuje odważnej, jednoznacznej decyzji politycznej, jak np. przeznaczenie na transformację naszego regionu środków z funduszu modernizacyjnego. Mimo upływu czasu i oczywistych sygnałów rynkowych oraz technologicznych wskazujących, że kompleks nie utrzyma się do 2044 roku, rząd centralny nie wykazuje działań względem formalnej korekty harmonogramu wygaszania kopalni ani zmiany zapisów koncesyjnych. W efekcie, pomimo zmian personalnych na szczytach władzy, stan zawieszenia trwa: decyzji politycznej brak, a dedykowanych środków z FST na sprawiedliwą transformację subregionu jak nie było, tak nie ma. Mieszkańcy Bogatyni, Zgorzelca, Lubania i okolicznych gmin stali się zakładnikami i ofiarami strategii, w której lokalne społeczności po prostu poświęcono.