Jak poinformował bogatyński samorząd, w postępowaniu na remont gabinetu burmistrza Bogatyni wpłynęła tylko jedna oferta. Jednak jej wartość jest większa od zaplanowanego budżetu, dlatego postępowanie unieważniono.
Na zamówienie zwróciły uwagę media, głównie za sprawą szczegółów, jakimi określono wobec potencjalnego wykonawcy parametry, którymi cechować się ma wyremontowany gabinet. Pisząc krótko, wszystko wskazywało na to, że zamówienie jest „na bogato”. Więcej w odnośniku na dole artykułu.
Sprawa wywołała sporą dyskusję i podzieliła społeczeństwo – część uważała, że taki zakres remontu to przesada, inni bronili burmistrza, mówiąc, że przecież nie będzie przyjmował petentów w norze (tak napisał jeden z komentujących na Facebooku). Dlatego współczujemy burmistrzowi tak fatalnych warunków pracy. Może warto pomyśleć o dodatku za szkodliwe?
W każdym razie wśród komentujących pojawił się też taki wpis pod nickiem „Wnikliwy”:
„I zapewne wygra nowy nadworny budowniczy Bogatyni PHU Loni, czy jak się nazywa, firma z Jezmanek”
No i jak się okazało, to był strzał w dziesiątkę: jedyna oferta, jaka wpłynęła do magistratu na remont, to właśnie ta złożona przez PHU „LONI” Ferens Przemysław z Jerzmanek, na 245 000 zł. Jednak jak wynika z komunikatu, jest za droga, w związku z czym nie wybrano wykonawcy remontu.
Wybrano za to firmę, która dostarczy i zamontuje meble do gabinetu burmistrza, toalety i dwóch pomieszczeń gospodarczych. Zrobi to firma NOTI Sp. z o.o. z Tarnowa Podgórnego za kwotę 76 260 zł.