Nie patrzą przed siebie. Kolejny groźny wypadek na A4 przed granicą pokazuje, że problem się powtarza

Wczoraj (20.08), niedługo po 14:00, na autostradzie A4, na pierwszym kilometrze w kierunku granicy z Niemcami, doszło do kolejnego groźnego zdarzenia. Kierowca samochodu dostawczego z impetem uderzył w tył samochodu ciężarowego, który stał w zatorze przed kontrolą graniczną. Jak przekazały służby, poszkodowana osoba była przytomna, ale uwięziona w pojeździe – strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu, by uzyskać do niej dostęp, zanim przekazali ją zespołowi ratownictwa medycznego. Poszkodowany doznał poważnych obrażeń.

Wczoraj (20.08), niedługo po 14:00, na autostradzie A4, na pierwszym kilometrze w kierunku granicy z Niemcami, doszło do kolejnego groźnego zdarzenia. Kierowca samochodu dostawczego z impetem uderzył w tył samochodu ciężarowego, który stał w zatorze przed kontrolą graniczną. Jak przekazały służby, poszkodowana osoba była przytomna, ale uwięziona w pojeździe – strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu, by uzyskać do niej dostęp, zanim przekazali ją zespołowi ratownictwa medycznego. Poszkodowany doznał poważnych obrażeń.

To nie jest odosobniony przypadek. Ten sam odcinek A4 – kilka kilometrów przed przejściem granicznym w Jędrzychowicach – od chwili wprowadzenia kontroli był miejscem kilku bardzo podobnych zdarzeń. W styczniu 2026 roku na tym samym kilometrze doszło do wypadku ze skutkiem śmiertelnym: 69-letni kierowca busa nie dostosował prędkości do sytuacji na drodze i uderzył w tył zestawu ciężarowego stojącego w zatorze przed kontrolą – zginął na miejscu. Kilka dni wcześniej, także w rejonie węzła Zgorzelec, inny bus dostawczy wjechał w naczepę ciężarówki z taką siłą, że kabina pojazdu została zmiażdżona.

Wspólny mianownik tych zdarzeń jest zawsze ten sam: pojazd jadący z pełną prędkością nie zauważa na czas, że ruch przed nim zatrzymał się lub gwałtownie zwolnił z powodu kontroli granicznej.

Dlaczego kierowcy nie widzą tego, co dzieje się przed nimi

Kilka czynników nakłada się na siebie i sprawia, że ten konkretny odcinek drogi jest wyjątkowo niebezpieczny:

Nagłość zatoru. Autostrada, na której przez wiele kilometrów ruch płynie swobodnie, nagle – tuż przed granicą – zamienia się w stojący korek z powodu kontroli. Kierowca przyzwyczajony do jazdy ze stałą prędkością nie zawsze zdąży odpowiednio wcześnie zareagować na tak nagłą zmianę.

Rozproszenie uwagi. Telefon, nawigacja, zmęczenie po długiej trasie (szczególnie u kierowców zawodowych jadących międzynarodowe trasy) – to klasyczne przyczyny tego, że kierowca przez kilka sekund nie patrzy na drogę. Przy prędkości autostradowej te kilka sekund to nawet ponad sto metrów jazdy „na ślepo”.

Zbyt mały odstęp i zbyt duża prędkość. Nawet przy pełnej koncentracji, jazda zbyt blisko poprzedzającego pojazdu przy prędkości autostradowej nie zostawia czasu na bezpieczne wyhamowanie, gdy ruch przed nami nagle staje.

Co można zrobić

Instytucje odpowiedzialne za zarządzanie ruchem apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do przejścia granicznego i wcześniejsze zwalnianie, zanim zator stanie się widoczny. W praktyce oznacza to kilka prostych zasad, które mogłyby ograniczyć liczbę takich zdarzeń:

  • Zwalnianie z wyprzedzeniem przy zbliżaniu się do znanych punktów spiętrzenia ruchu, nawet jeśli droga przed nami wygląda na pustą.
  • Większy odstęp od poprzedzającego pojazdu na całej trasie prowadzącej do granicy, nie tylko w widocznym zatorze.
  • Odkładanie telefonu i unikanie innych rozpraszaczy szczególnie na ostatnich kilometrach przed przejściem granicznym.
  • Rozważenie przerwy przez kierowców zawodowych jadących długimi trasami – zmęczenie jest jednym z najczęściej wskazywanych czynników w tego typu wypadkach.

(zdjęcia: KP PSP Zgorzelec)