W Pieńsku, mieście naszego powiatu, spoczywa człowiek, którego wojenny życiorys mógłby wypełnić niejedną książkę historyczną. Gen. bryg. Władysław Filipkowski – legionista walczący u boku Piłsudskiego, dowódca z kampanii wrześniowej, uciekinier z sowieckiej niewoli, a wreszcie ostatni Komendant Obszaru Lwów Armii Krajowej – po latach więzień NKWD trafił właśnie tutaj, na Dolny Śląsk, gdzie podjął pracę w miejscowej Hucie Szkła.
Jego droga wiodła przez Karpaty i Bukowinę w czasach Legionów, przez zwycięską walkę uliczną w Janowie Lubelskim we wrześniu 1939 roku, przez brawurową ucieczkę z sowieckiego transportu jeńców na przedmieściach Lwowa, aż po dramatyczne aresztowanie przez NKWD podczas rozmów w Żytomierzu w 1944 roku i siedemnaście miesięcy przesłuchań w Kijowie, Trzebusce i Charkowie. Jego ostatni rozkaz przed tym aresztowaniem brzmiał: „O ile w ciągu kilku dni nie wrócę ze sztabem z Żytomierza, wszystkie struktury organizacyjne Obszaru schodzą do podziemia".
Generał zmarł w Pieńsku 17 kwietnia 1950 roku. Dzięki staraniom byłych żołnierzy i pracowników tutejszej huty oraz mieszkańców Pieńska i okolic został pochowany na Powązkach w Warszawie.
Pełną, szczegółową historię gen. Władysława Filipkowskiego – jednego z tych, którzy zapisali kartę wojennej i powojennej historii ziemi zgorzeleckiej – znajdziecie na blogu Piotra Historyka tutaj klik-klik.