„Wyklęty z Ruszowa" – żołnierz, który walczył z dwoma okupantami, a ostatnie lata przeżył w milczeniu

To historia, w której splatają się losy zwykłego chłopaka z Podkarpacia z jedną z największych bitew partyzanckich w dziejach okupowanej Polski. Bohater najnowszego wpisu na blogu Armia Krajowa Zgorzelec urodził się koło Jarosławia, a okupację przetrwał pracując w tartaku pod Stalową Wolą – zanim w maju 1943 roku wstąpił w szeregi Narodowej Organizacji Wojskowej.

To historia, w której splatają się losy zwykłego chłopaka z Podkarpacia z jedną z największych bitew partyzanckich w dziejach okupowanej Polski. Bohater najnowszego wpisu na blogu Armia Krajowa Zgorzelec urodził się koło Jarosławia, a okupację przetrwał pracując w tartaku pod Stalową Wolą – zanim w maju 1943 roku wstąpił w szeregi Narodowej Organizacji Wojskowej.

Jego droga wiodła przez krwawą obławę w Lasach Janowskich, nieudany szturm na elektrownię w Stalowej Woli i wreszcie przez legendarną Bitwę na Porytowym Wzgórzu – największe starcie partyzanckie na ziemiach polskich podczas II wojny światowej, gdzie 3 tysiące polskich i sowieckich partyzantów przez cały dzień odpierało szturmy 30-tysięcznego korpusu Wehrmachtu.

Gdy Niemcy odeszli, dla naszego bohatera wojna wcale się nie skończyła. Razem z oddziałem kpt. Tadeusza Gajdy ps. „Tarzan" kontynuował walkę – tym razem z NKWD i UB – biorąc udział w zwycięskiej bitwie pod Kuryłówką, jednej z największych batalii podziemia antykomunistycznego w regionie. Aresztowany w czerwcu 1945 roku, po wyroku i amnestii wyjechał na Ziemie Zachodnie, gdzie osiadł w Ruszowie, założył rodzinę i – jak tysiące innych żołnierzy wyklętych – zamilkł na resztę życia.

Jego dowódca, kpt. Tarzan, nie miał tyle szczęścia – został aresztowany, skazany na śmierć i zamordowany w krakowskim więzieniu Montelupich. Jego szczątki odnaleziono i zidentyfikowano dopiero po 71 latach.

Pełną, szczegółową historię tego niezwykłego żołnierza – od Podkarpacia, przez Porytowe Wzgórze, aż po ciche życie w Ruszowie – znajdziecie na blogu "Piotra Historyka" klik-klik.