Kilka dni po komunikacie prokuratury w Dreźnie o rozbiciu grupy kradnącej luksusowe samochody w Niemczech swoją część sprawy przedstawiło Centralne Biuro Śledcze Policji. Z opisu wynika, że chodzi o tę samą lub ściśle powiązaną operację.
Przypomnijmy: 22 września 2026 roku w Polsce zatrzymano dziewięciu podejrzanych na podstawie europejskich nakazów aresztowania wystawionych na wniosek Prokuratury w Dreźnie. Przeszukania objęły m.in. Wrocław, Lubin, Zgorzelec, Bogatynię, Porajów, Ogorzelec i Złotoryję. W akcji uczestniczyło 120 polskich i 60 saksońskich policjantów. Niemieckie śledztwo dotyczy ponad 70 kradzieży dokonanych w latach 2017–2025, a wartość aut szacuje się na ponad 3 mln euro.
Polska strona: 10 zatrzymanych i ponad rok pracy operacyjnej
W komunikacie opublikowanym 28 września CBŚP poinformowało, że funkcjonariusze zatrzymali na Dolnym Śląsku 10 osób podejrzewanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Działania prowadzono na podstawie postanowienia prokuratora z Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, w wykonaniu europejskich nakazów aresztowania i dochodzeniowych, na wniosek strony niemieckiej.
Według policji rozpracowanie grupy trwało ponad rok. Śledczy ustalili osoby powiązane z procederem oraz miejsca, w których skradzione pojazdy miały być przechowywane i rozbierane.
Co znaleziono podczas przeszukań
Niemiecki komunikat mówił o częściach z około 30 pojazdów. Polska policja podaje dodatkowe szczegóły. W kilkunastu lokalizacjach zabezpieczono części, które zapełniłyby ponad trzy ciężarówki, oraz trzy szkielety zdemontowanych samochodów. Wśród elementów były części z auta, które miało zostać skradzione dopiero na początku września.
Funkcjonariusze znaleźli też profesjonalny sprzęt do kradzieży, w tym dekodery kluczy samochodowych, a także amunicję i niemieckie dokumenty policyjne.
Podział ról w grupie
Według CBŚP wśród zatrzymanych są osoby podejrzewane o bezpośredni udział w kradzieżach, o transport pojazdów do Polski i ich demontaż. Śledczy wskazali także osoby kierujące grupą. Części z rozbieranych aut miały trafiać do dalszej dystrybucji.
Areszt i wydanie Niemcom
Wobec ośmiu zatrzymanych sąd zastosował tymczasowe aresztowanie. Pozostaną oni w areszcie do zakończenia procedury wydania stronie niemieckiej. Prokuratura w Dreźnie poinformowała, że złożyła wnioski o wydanie zatrzymanych, aby mogli odpowiadać przed niemieckim sądem.
Skala według policji
CBŚP wskazuje, że grupa mogła mieć związek z kradzieżą ponad 50 pojazdów o wartości przekraczającej 10 mln zł. To mniej niż liczba ponad 70 przypadków, którymi zajmuje się prokuratura w Dreźnie. Różnice mogą wynikać z odmiennego sposobu liczenia, bo policja mówi o pojazdach, z którymi grupa „mogła mieć związek”, a niemieccy śledczy o zarzucanych czynach.
Współpraca ponad granicą
Sprawa jest przykładem współpracy polsko-niemieckiej w zwalczaniu przestępczości samochodowej. Niemieckie działania współfinansuje unijny program ISF LUMEN Expanded, a śledztwo w Dreźnie nadal trwa.
Aktualizacja: zatrzymani mają być organizatorami gangu, którego działalność doprowadziła do śmierci saksońskiego policjanta
Według informacji Deutsche Welle, sprawa ma szerszy wymiar niż seria kradzieży samochodów. Śledczy twierdzą, że zatrzymani w Polsce mężczyźni należeli do gangu, którego działalność doprowadziła do śmierci drezdeńskiego policjanta Maximiliana Stoppy.
Powiązanie ze śmiercią funkcjonariusza
Stoppa miał 32 lata i zginął w styczniu 2025 roku w Brandenburgii, graniczącej z Polską. Policja ścigała wtedy złodziei samochodów, a funkcjonariusz został śmiertelnie potrącony przez uciekającego sprawcę. Ponad 20 miesięcy później, jak podaje DW, policja zatrzymała w Polsce domniemanych zleceniodawców kradzieży.
W akcji uczestniczyli funkcjonariusze saksońskiego urzędu kryminalnego (LKA) oraz polskie jednostki specjalne. Zatrzymano dziewięciu mężczyzn w wieku od 19 do 54 lat.
Szef saksońskiego LKA Dirk Lichtenberg powiedział, że organizatorzy grupy zostali ujęci. Podkreślił, że jest to dla niego bardzo ważne, bo śmierć kolegi głęboko go poruszyła, a dzięki zatrzymaniom można ograniczyć zagrożenie dla innych policjantów na drogach.
Wyrok w sprawie samej śmierci policjanta
Za śmierć Stoppy sąd w Chociebużu skazał już 27-letniego Polaka Dawida K. na dziesięć lat i sześć miesięcy pozbawienia wolności. Zarzucono mu udział w nielegalnym wyścigu samochodowym ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura domagała się uznania czynu za morderstwo i kary dożywotniego pozbawienia wolności, a obrona wnosiła o znacznie niższy wymiar kary. Obie strony złożyły apelację, dlatego sprawę analizuje Federalny Trybunał Sprawiedliwości, więc wyrok nie jest prawomocny.
Zakres działalności grupy według DW
Zatrzymani mieli przez osiem lat, od 2017 do 2025 roku, kraść luksusowe samochody w różnych krajach Europy, w tym w co najmniej 50 miejscowościach w Niemczech. Chodzi przede wszystkim o Audi, BMW, Mercedesy i Porsche. Auta przewożono do Polski i sprzedawano w całości lub po rozebraniu na części.
Gang miał działać m.in. w Berlinie, Brandenburgii, Nadrenii Północnej-Westfalii, Dolnej Saksonii, Saksonii i Badenii-Wirtembergii. Straty oszacowano na ponad 3 mln euro. Zatrzymani przebywają w areszcie ekstradycyjnym, a strona niemiecka wystąpiła o ich wydanie.
Źródło: Deutsche Welle