Sąd oddalił pozew PGE przeciwko Greenpeace Polska. „Krytyka, nawet ostra, jest elementem debaty publicznej"

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości powództwo koncernu PGE przeciwko Fundacji Greenpeace Polska. Sąd uznał, że działania organizacji, które wskazywały na greenwashing największego polskiego emitenta gazów cieplarnianych, mieściły się w granicach debaty publicznej i wolności wypowiedzi.

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości powództwo koncernu PGE przeciwko Fundacji Greenpeace Polska. Sąd uznał, że działania organizacji, które wskazywały na greenwashing największego polskiego emitenta gazów cieplarnianych, mieściły się w granicach debaty publicznej i wolności wypowiedzi.

Kampania, która wywołała spór

Spór dotyczył kampanii outdoorowej Greenpeace. Aktywiści przygotowali serię plakatów i dwa murale, które zestawiały dotychczasowe hasło reklamowe PGE „Prowadzimy w zielonej zmianie" z rzeczywistą działalnością spółki. Materiały nawiązywały do pisemnych wypowiedzi przedstawicieli PGE GiEK, spółki z grupy PGE. Fundacja Greenpeace Polska pozwała ją już w 2020 roku przed sądem w Łodzi, domagając się strategii odejścia od spalania węgla w związku z przyczynianiem się do zmiany klimatu.

Koncern początkowo skierował też prywatny akt oskarżenia przeciwko przedstawicielom Greenpeace Polska. Sąd umorzył wówczas postępowanie, stając po stronie oskarżonych.

Opinie ekspertów i ustalenia komisji

Przy wydawaniu wyroku sąd uwzględnił opinie niezależnych biegłych, w tym naukowców z Polskiej Akademii Nauk oraz biegłego z zakresu ekonomii i marketingu. Według Greenpeace wszystkie ekspertyzy były dla organizacji korzystne.

Sprawą zajęła się także komisja powołana w kwietniu ubiegłego roku przez premiera Donalda Tuska, badająca mechanizmy represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego i działaczy społecznych w latach 2015–2023. Jak podaje Greenpeace, w raporcie komisji stwierdzono, że pozew PGE jest typowym pozwem SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation), czyli strategicznym pozwem przeciwko partycypacji obywatelskiej. Jego celem miało być zastraszenie aktywistów i wywołanie efektu mrożącego. Raport jest dostępny na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

„Fundamentalne znaczenie dla wolności wypowiedzi"

Wyrok skomentowała adw. Kamila Marciniak, jedna z pełnomocniczek Fundacji:

– Dzisiejszy wyrok ma fundamentalne znaczenie dla wolności wypowiedzi. Sąd wyraźnie stanął na stanowisku, że obywatele i organizacje pozarządowe mają pełne prawo do zajmowania stanowiska w istotnych społecznie tematach. Krytyka, nawet ostra, jest elementem dyskusji społecznej w demokratycznym społeczeństwie, zaś nadużywanie przez spółki Skarbu Państwa instrumentów prawa prywatnego w celu ograniczenia dyskusji publicznej nie spotkało się z sądową ochroną.

Paweł Szypulski, dyrektor Greenpeace Polska, zwrócił uwagę na rozdźwięk między deklaracjami a praktyką koncernu:

– Mówimy o koncernie odpowiedzialnym za ogromne, niszczące klimat emisje, którego udział OZE w produkcji energii jest wciąż bardzo mały. Zamiast przeznaczać środki na realną, konieczną transformację energetyczną, koncern wolał wydawać pieniądze na wprowadzające w błąd kampanie reklamowe oraz na opłacanie prawników do nękania aktywistów.

Zdaniem organizacji wyrok jest ważnym krokiem w przeciwdziałaniu nadużywaniu prawa przez korporacje i potwierdza, że ujawnianie dezinformacji klimatycznej leży w interesie publicznym.

Na podstawie komunikatu medialnego Greenpeace Polska z 7.10.2026r.