W sobotni (17.10) wieczór, standardowa kontrola graniczna kursowego autobusu zamieniła się w interwencję z użyciem siły.
Niemieccy funkcjonariusze zatrzymali na moście miejskim w Görlitz autobus linii regularnej wjeżdżający do miasta. Jednak ich niepokój wzbudził jeden z pasażerów. W tylnej części pojazdu siedział mężczyzna z chusteczką przyłożoną do twarzy. Wyglądało na to, że może być w niebezpieczeństwie lub potrzebować pomocy. Policjanci podeszli do 33-letniego mieszkańca Görlitz i zapytali, czy wszystko w porządku.
Zamiast spokojnej odpowiedzi mężczyzna natychmiast zareagował agresją. Zaczął głośno wygłaszać pretensje i wyzywać funkcjonariuszy. Gdy poproszono go o okazanie dokumentu tożsamości, oświadczył, że nie pokaże żadnych dokumentów.
Policjanci kilkakrotnie próbowali wyjaśnić mu konsekwencje takiego zachowania, jednak sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Gdy pretensje przerodziły się w obelgi, funkcjonariusze zdecydowali o zatrzymaniu mężczyzny i wyprowadzeniu go z autobusu.
Okazało się to możliwe dopiero po użyciu środków przymusu i wezwaniu dodatkowych patroli. Mężczyzna mocno się opierał, trzymał się elementów pojazdu i wielokrotnie osuwał się na ziemię.
Po wyprowadzeniu pasażera autobus mógł kontynuować jazdę. Na miejsce wezwano karetkę, aby ocenić stan zdrowia mężczyzny. Ratownicy nie stwierdzili ani nietypowego stanu, ani obrażeń. Badanie alkomatem wykazało jednak 2,29 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Policjanci wszczęli postępowanie karne w sprawie znieważenia oraz czynnego oporu wobec funkcjonariuszy. Podczas przeszukania znaleziono przy mężczyźnie dokument tożsamości, którego wcześniej odmawiał okazania. Zatrzymany nie był wcześniej znany policji, a przyczyny jego zachowania zostaną wyjaśnione w dalszym toku śledztwa.
Po zakończeniu czynności procesowych mężczyznę zwolniono na miejscu i mógł wjechać do Niemiec.
Zdjęcie: fotografia poglądowa do komunikatu w tej sprawie Bundespolizei
Źródło: Inspektorat Policji Federalnej w Ludwigsdorfie