Drogi pamięci

Zgorzelec posiada kilka miejsc, o których mówimy, że są miejscami pamięci. Należy do nich również teren byłego obozu jenieckiego Stalag VIII A Görlitz. Tak brzmiała pełna nazwa tego obozu. Związane jest to oczywiście, z tym że teren obecnego polskiego miasta Zgorzelec to wschodnia część niemieckiego miasta Görlitz.

Zgorzelec posiada kilka miejsc, o których mówimy, że są miejscami pamięci. Należy do nich również teren byłego obozu jenieckiego Stalag VIII A Görlitz. Tak brzmiała pełna nazwa tego obozu. Związane jest to oczywiście, z tym że teren obecnego polskiego miasta Zgorzelec to wschodnia część niemieckiego miasta Görlitz.

Zdawałoby się, że tej oczywistości nie trzeba już nikomu przypominać. Jednak doświadczenia ze spotkań z odwiedzającymi to miejsce mówią wyraźnie, że ten historyczny fakt często umyka świadomości społecznej.

Trudności mają też zagraniczni turyści odwiedzający były stalag. Zawiłości decyzji z Jałty i Poczdamu nie są wszystkim znane, przesunięcia granic Polski tym bardziej.

Często spotykam się z pytaniami, czym zajmuje się Fundacja Pamięć, Edukacja, Kultura i jakie znaczenie dla miasta, gminy, powiatu ma to miejsce. Te rozmowy, w których staram się opowiedzieć o znaczeniu pamięci o tym miejscu dla zrozumienia regionu i kształtowania szacunku do historii oraz tragedii wojennych ludzi, którzy za drutami tego obozu lub w komandach pracy przymusowej spędzili kilka lat, nie są łatwym zadaniem.

Pamięć rodzinna jest jednym z elementów pamięci społecznej. Jest jej bardzo ważną częścią. Pamięć rodzinna mieszkańców Zgorzelca i powiatu dotycząca okresu II wojny światowej nie jest związana z tym miejscem. Wśród mieszkańców tego regionu znajdują się chyba tylko kilka rodzin, których losy połączone są z tym obozem. Polacy znaleźli się w Zgorzelcu po zakończeniu wojny i przywieźli w swoim „bagażu pamięci rodzinnej” inne wydarzenia i przeżycia wojenne.

Przez dziesiątki lat to miejsce pamięci nie należało do mapy historycznej regionu. Godne szacunku działania Romana Zgłobickiego i Izba Pamięci w byłym „Górniku” nie tworzyły jednak stałej pozycji w nauczaniu historii regionalnej.

Jak wygląda sytuacja obecnie? Kto najczęściej odwiedza indywidualnie Europejskie Centrum i Park Pamięci? Ostatnie lato po raz kolejny dowiodło, że najczęstszymi zwiedzającymi są turyści niemieccy i polscy, którzy w przejeździe przez Zgorzelec zahaczają o były obóz.

Ciekawą grupę odwiedzających stanowią rodziny byłych jeńców. Tych w tym roku było sporo. Przyjeżdżają często wielopokoleniowo, tzn. syn lub córka jeńca z własnymi dziećmi. I tak 14 sierpnia tego roku Miejsce Pamięci Stalag VIII A odwiedzili syn i dwóch wnuków Wayne'a C. Smitha, amerykańskiego jeńca wojennego, który trafił do niemieckiej niewoli podczas bitwy o Ardeny (Battle of the Bulge).

Wayne C. Smith, przed przybyciem do Stalagu VIII A znajdował się w Stalagu IV B Mühlberg. W Stalagu w Görlitz przebywał od 15 stycznia do 15 lutego 1945 r. Obóz opuścił podczas pierwszej ewakuacji obozu przeprowadzonej przez Wehrmacht.

Wyzwolenia doczekał w okolicach Helmstedt w Niemczech. Rodzina przebyła tysiące kilometrów z Mansfield w stanie Connecticut w Stanach Zjednoczonych, aby odwiedzić miejsce związane z losami wojennymi ich ojca i dziadka, który był amerykańskim żołnierzem. W ankiecie, którą wypełniają członkowie rodzin byłych jeńców, syn napisał, że ojciec nie chciał opowiadać o przeżyciach obozowych.

Rodzina Wayne'a C. Smitha poinformowała nas również, że zachowała się korespondencja obozowa. Kopie zostały udostępnione Fundacji. Co ważne, nasi amerykańscy goście zadeklarowali pomoc nie tylko w dalszym poszukiwaniu informacji o swoim bliskim, lecz także o innych amerykańskich jeńcach wojennych, którzy z początkiem 1945 roku przeszli przez Stalag VIII A. O tej grupie nadal wiemy stosunkowo niewiele, a biorąc pod uwagę obecność żołnierzy amerykańskich w Bolesławcu, można by nawiązać ciekawą współpracę.

Bliscy W. C. Smitha odwiedzili wcześniej także inne miejsca związane z historią niemieckich obozów jenieckich. Podczas spotkania w Zgorzelcu zwrócili uwagę na szeroki zakres prowadzonej w naszej Fundacji pracy badawczej i informacyjnej, związanej z odtwarzaniem indywidualnych losów jeńców, z czym nie zawsze spotykali się w innych miejscach.

Na przełomie lata i jesieni 2026 roku Miejsce Pamięci odwiedziły kolejne rodziny byłych jeńców. 15 września przyjechali z południa Francji Geneviève Pillerey-Jaeggi, córka francuskiego jeńca wojennego Jacques’a Millereya, oraz Pascal D’Auzon,mąż Genevieve. Jacques Millerey przebywał w niewoli jako jeniec Stalagu VIII A od 25 kwietnia 1941 roku do końca wojny i pracował przymusowo w rolnictwie. Jeszcze przed wizytą rodzina przekazała Fundacji skany dokumentów z domowego archiwum. Mogą one pomóc w dalszym odtwarzaniu jego losów oraz historii oddziałów roboczych podległych obozowi.

We wrześniu gościliśmy także Anne Gee z Australii i jej męża. Anne jest wnuczką Feliksa Crandle’a, nowozelandzkiego żołnierza przetrzymywanego w Stalagu VIII A od 1941 do 1945 roku. Podczas spotkania rozmawialiśmy o rodzinnych wspomnieniach i zachowanych materiałach. Anne zadeklarowała przekazanie Fundacji wypełnionej ankiety oraz kopii dokumentów dotyczących wojennych losów dziadka.

Takie spotkania są ważną częścią pracy Fundacji Pamięć, Edukacja, Kultura. Przekazywane przez rodziny ankiety, listy, fotografie i dokumenty pozwalają tworzyć historyczną dokumentację poszczególnych jeńców, przeznaczoną do dalszych badań, digitalizacji, publikacji i działań edukacyjnych. Rodzinne archiwa zawierają często informacje, których nie ma w dokumentach dostępnych badaczom. Z kolei dokument odnaleziony w archiwum obozowym lub muzealnym może odpowiedzieć rodzinie na pytanie, którego nie zdążyła zadać ojcu czy dziadkowi.

W dzisiejszym świecie, w którym wojna nadal jest realnym doświadczeniem milionów ludzi, historia Stalagu VIII A i jego jeńców przypomina, że pokoju i bezpieczeństwa nie można traktować jako czegoś oczywistego.

Człowiek nie zawsze może decydować o okolicznościach, w których się znajdzie. Może jednak próbować przetrwać, zachować godność i znaleźć siłę potrzebną, aby przeżyć kolejny dzień.

Historia naprawdę jest bliżej, niż nam się wydaje.

Kinga Hartmann-Wóycicka
Fundacja Pamięć, Edukacja, Kultura


Syn i wnukowie amerykańskiego jeńca.