Na blogu „Piotra Historyka” ukazał się nowy wpis. Tym razem o Władysławie Mądro, żołnierzu, którego losy połączyły Gdynię, Kraków, Beskidy i Dolny Śląsk.
Władysław Mądro urodził się w pobliżu Krakowa. Jako dziecko przeprowadził się z rodzicami do Gdyni, gdzie jego ojciec pracował w Stoczni Marynarki Wojennej. Wojna zastała go jako harcerza. We wrześniu 1939 roku, mając zaledwie 15 lat, został łącznikiem walczących oddziałów podczas obrony Kępy Oksywskiej. W tych walkach zginął jego ojciec.
Po wysiedleniu z Gdyni wrócił w rodzinne strony i w 1942 roku podjął pracę w krakowskich Zakładach Zieleniewskiego, gdzie Niemcy produkowali sprzęt wojskowy. Tam wstąpił do konspiracyjnego batalionu AK „Żelbet” i przyjął pseudonim „Marynarz”. Był łącznikiem i kurierem, uczestniczył w sabotażu i akcjach dywersyjnych, a z czasem dosłużył się stopnia kaprala.
Autor wpisu przybliża też historię samego „Żelbetu”: strukturę batalionu, radiostację „Wisła” na Piaskach Wielkich, wywiad, który zidentyfikował setki konfidentów, oraz oddział leśny działający w Miechowskiem i w Beskidach. Kulminacją jest bitwa pod Zawadką 29 listopada 1944 roku, gdy około 275 partyzantów stawiło czoła kilkutysięcznym siłom niemieckim. Czytelnik dowie się także, jak potoczyły się losy dowódców po wkroczeniu Armii Czerwonej: aresztowania, tortury i śmierć wielu z nich.
Mądro nie złożył broni także po wojnie. Jako „Huragan” dowodził oddziałem leśnym w Myślenickiem, kontynuując walkę w antykomunistycznej konspiracji. Po wyjściu z więzienia wyjechał na Ziemie Zachodnie i ostatecznie osiadł w Sulikowie. Organizował tam harcerstwo, założył klub sportowy KS Bazalt Sulików i zainicjował społeczną budowę boiska.
Zapraszamy do lektury klik-klik.