Dług nie musi oznaczać końca firmy. ZUS pomaga znaleźć wyjście

Najpierw telefon pełen nerwów. Potem rozmowa, analiza sytuacji i konkretny plan. Przedsiębiorca, który miał zaległości w ZUS i otrzymał już tytuły egzekucyjne, dzięki pomocy doradcy rozłożył należności na raty i spłacił zadłużenie.

Najpierw telefon pełen nerwów. Potem rozmowa, analiza sytuacji i konkretny plan. Przedsiębiorca, który miał zaległości w ZUS i otrzymał już tytuły egzekucyjne, dzięki pomocy doradcy rozłożył należności na raty i spłacił zadłużenie.  

Takich historii przez 10 lat działalności doradców ds. ulg i umorzeń było w ZUS ponad dwa miliony.

Zamiast chować głowę w piasek – przyjdź do ZUS

Problemy finansowe firmy często zaczynają się niewinnie. Kontrahent nie zapłaci faktury. Zepsuje się maszyna i produkcja staje. Właściciel zachoruje. Nagle brakuje pieniędzy na bieżące zobowiązania, a zaległości zaczynają rosnąć. Wtedy wielu przedsiębiorców przede wszystkim się stresuje. Część nie wie, co zrobić, inni obawiają się kontaktu z ZUS. Tymczasem nie warto czekać, aż problem zrobi się naprawdę duży.

– Do doradców przychodzą osoby, które są zdenerwowane, bo dowiedziały się o zadłużeniu. Ale przychodzą też tacy, którzy dopiero przewidują problemy i chcą ich uniknąć. I właśnie wtedy najlepiej się zgłosić – zanim dług powstanie – mówi Iwona Kowalska-Matis, regionalna rzeczniczka prasowa ZUS na Dolnym Śląsku. 

2 miliony spraw w ciągu 10 lat

Doradcy ds. ulg i umorzeń działają w ZUS już od dekady. Usługa ruszyła w czerwcu 2016 roku w kilku oddziałach Zakładu. W kolejnych miesiącach dołączały następne oddziały, a od 30 grudnia 2016 roku z pomocy doradców mogą korzystać klienci we wszystkich oddziałach ZUS.

Dziś w całej Polsce pracują 404 osoby zajmujące się doradztwem w zakresie ulg i umorzeń. W ciągu 10 lat obsłużyły ponad 2 mln wniosków.

Na Dolnym Śląsku działa 36 doradców: 18 we Wrocławiu, 11 w Wałbrzychu, 7 w Legnicy.

– Za każdą sprawą kryje się człowiek i jego konkretna historia. Nie ma dwóch identycznych spraw, dlatego nie można wszystkich klientów traktować według jednego schematu. Doradca musi nie tylko znać przepisy, ale też umieć słuchać i spokojnie porozmawiać z osobą, która często przychodzi do niego w bardzo trudnym momencie– podkreśla Iwona Kowalska-Matis.

Jedna faktura może uruchomić lawinę problemów

Według rzeczniczki, do doradców zgłaszają się właściciele jednoosobowych firm, ale także przedsiębiorstwa zatrudniające setki osób. Pomocy szukają również fundacje, stowarzyszenia i kluby sportowe. Z doradcami rozmawiają także osoby, które zamknęły działalność, ale pozostały im zobowiązania związane z prowadzoną wcześniej firmą.

Powody zadłużenia bywają bardzo różne.

Niezapłacona faktura. Choroba. Awaria. Utrata płynności finansowej.

– Ile osób i firm, tyle problemów. Czasami rozmowa dotyczy pieniędzy, ale czasami również bardzo osobistych spraw. Dlatego tak ważne są cierpliwość, empatia i zrozumienie. Klient musi mieć poczucie, że może spokojnie powiedzieć, w jakiej jest sytuacji – mówi Kowalska-Matis.

Raty, odroczenie i pomoc w dokumentach

Rzeczniczka wyjaśnia, że doradca analizuje sytuację klienta, wysokość zadłużenia i jego możliwości finansowe. Na tej podstawie wskazuje rozwiązania, które mogą być zastosowane w konkretnej sprawie.

Najczęściej chodzi o rozłożenie należności na raty albo odroczenie terminu płatności składek.

To jednak nie wszystko. Doradca pomaga również przygotować dokumenty, wyjaśnia, jak wypełnić wniosek i wymagane oświadczenia oraz informuje klienta o kolejnych etapach sprawy.

Dla wielu osób ważne jest również to, że mogą rozmawiać o swojej sytuacji w warunkach zapewniających prywatność. Co więcej, wiedzą, kto prowadzi ich sprawę i mogą wrócić do tego samego doradcy.

Najlepiej przyjść, zanim powstanie dług

ZUS przypomina, że o pomoc można poprosić jeszcze zanim pojawi się zaległość.

Jeżeli przedsiębiorca wie, że nie będzie w stanie zapłacić składek w terminie, może przed terminem płatności złożyć wniosek o odroczenie należności. Jeżeli zadłużenie już powstało, może wystąpić z wnioskiem o rozłożenie go na raty. 

– Nie warto czekać na egzekucję. Nie trzeba też czekać, aż zadłużenie urośnie. Jeżeli przedsiębiorca już dziś wie, że będzie miał problem z terminową płatnością, warto porozmawiać z doradcą. Lepiej szukać rozwiązania wcześniej niż później próbować gasić dużo większy pożar – zaznacza Iwona Kowalska-Matis.

Zmieniła się sytuacja? Można zmienić warunki spłaty

Pomoc doradcy nie kończy się w momencie podpisania umowy ratalnej.

Jeżeli sytuacja finansowa klienta się zmieni, może on złożyć wniosek o zmianę warunków spłaty, np. wysokości rat. Doradca wyjaśni zasady ubiegania się o taką zmianę i wskaże, jakie dokumenty należy przygotować.

Klient może nadal kontaktować się z tym samym doradcą, który zna jego sprawę. Nie musi więc za każdym razem opowiadać całej historii od początku.

10 lat, jedna zasada: szukać rozwiązania

Przez ostatnią dekadę zmieniały się firmy, ich problemy i sytuacje, które prowadziły do zadłużenia. Jedno pozostaje bez zmian – celem doradców jest pomóc klientowi znaleźć rozwiązanie, które pozwoli mu wyjść z zadłużenia i będzie możliwe do udźwignięcia finansowo.

- Czasem do rozwiązania problemu potrzeba nie kolejnego pisma, ale dobrej rozmowy. Dlatego doradca ZUS najpierw słucha, potem analizuje sytuację, a dopiero na końcu wskazuje możliwe rozwiązania - podsumowuje Iwona Kowalska-Matis.

Rzeczniczka przekonuje, że dług nie powinien być powodem do tego, żeby unikać kontaktu z ZUS. Wręcz przeciwnie – im wcześniej klient przyjdzie i opowie o swojej sytuacji, tym szybciej można sprawdzić, jakie rozwiązania są dla niego dostępne.

Kontakty do doradców ds. ulg i umorzeń

Źródło: ZUS Wrocław