Debata o uchodźcach z Ukrainy często opiera się na emocjach i stereotypach. Warto więc spojrzeć na dane. Raport „Analiza wpływu uchodźców z Ukrainy na gospodarkę Polski”, opublikowany w październiku 2026 roku, przygotowała firma Deloitte na zlecenie UNHCR, Agencji ONZ ds. Uchodźców. Obraz, który z niego wynika, jest dla Polski korzystny.
94 miliardy złotych
Według szacunków Deloitte obecność uchodźców z Ukrainy odpowiadała w 2025 roku za 2,4 proc. PKB, czyli 94 mld zł. Autorzy raportu podkreślają, że to wartość, którą polska gospodarka straciłaby, gdyby uchodźcy nagle z niej zniknęli. Wpływ ten rósł razem z zatrudnieniem: 2,0 proc. PKB w 2023 roku, 2,3 proc. w 2024 roku i 2,4 proc. w 2025 roku. Prognozy mówią o 2,8 proc. PKB w 2035 roku. Uchodźcy z Ukrainy dali nam 94 mld zł. Jest najnowszy raport +2
Uchodźcy przestają więc polegać na pomocy humanitarnej, a stają się pracownikami, konsumentami i podatnikami.
Pracują, a nie żyją z zasiłków
Z pracy żyje około siedmiu na dziesięciu Ukraińców, którzy uciekli przed wojną do Polski. Autorzy raportu zauważają, że ich zatrudnienie jest ogólnie porównywalne z zatrudnieniem Polaków, a wśród kobiet wyższe. Uchodźcy wchodzą na rynek pracy wcześniej: wśród 15–19-latków pracuje 24 proc. mężczyzn i 22 proc. kobiet z Ukrainy, wobec 7 i 5 proc. wśród Polaków.
Źródłem dochodów jest praca w 87 proc. ukraińskich gospodarstw domowych. Świadczenia socjalne to około 10 proc. ich dochodów, podczas gdy w polskich gospodarstwach średnio 30 proc.
Około 13 proc. uchodźców w wieku produkcyjnym prowadzi działalność na własny rachunek. Od 2022 do sierpnia 2026 roku obywatele Ukrainy złożyli w Polsce prawie 135 tys. wniosków o rejestrację jednoosobowej firmy.
Obawa, że ukraińscy przedsiębiorcy zabierają rynek polskim, nie znajduje potwierdzenia w danych. Według raportu na każde 10 dodatkowych ukraińskich firm przypada od 3,4 do 5,3 nowych polskich. Autorzy nie znaleźli też negatywnego wpływu konkurencji ze strony uchodźców na rynek pracy.
NFZ otrzymał od obywateli Ukrainy w 2025 roku około 4,4 mld zł, a wydał nieco ponad 2,5 mld zł. Nadwyżka sięgnęła więc 1,8 mld zł. Średni koszt leczenia uchodźcy to 694 zł, a Polaka 4640 zł.
Ukraińcy wspierają też system kadrowo. Prawo wykonywania zawodu uzyskało ponad 4,1 tys. lekarzy i 2,7 tys. pielęgniarek z Ukrainy. W 2025 roku lekarze z Ukrainy stanowili 2,4 proc. tej grupy zawodowej w Polsce, a pielęgniarki 0,8 proc.
Niewykorzystany potencjał
Raport wskazuje też, że wkład mógłby być jeszcze większy. Większość uchodźców ma wyższe wykształcenie, ale tylko 29 proc. pracuje w zawodach menedżerskich, specjalistycznych i technicznych. Najprostsze prace wykonuje 38 proc. Ukraińców, wobec 9 proc. Polaków. Tylko 42 proc. uchodźców ze statusem PESEL UKR pracuje na standardowej umowie o pracę, a wśród Polaków 80 proc.
Kluczowa jest znajomość języka. Płynna polszczyzna oznacza dodatkowe 200–658 zł netto miesięcznie, a wyższe wykształcenie 150–500 zł. Ułatwienie dostępu do zawodów regulowanych i nauki polskiego byłoby więc inwestycją, która zwraca się całej gospodarce.
Wniosek
Autorzy raportu piszą, że większość Ukraińców jest już samowystarczalna finansowo. Dane pokazują, że uchodźcy z Ukrainy nie są ciężarem dla budżetu, lecz ważną częścią polskiej gospodarki.
Od redakcji, warto wiedzieć: Raport zlecił UNHCR, a Deloitte zaznacza, że odpowiada za jego treść samodzielnie. Szacunek 2,4 proc. PKB pochodzi z modelu makroekonomicznego, a nie z bezpośredniego pomiaru, więc zależy od przyjętych założeń. Poprzednia edycja raportu wskazywała 2,7 proc. PKB za 2024 rok.
Krytycy takich analiz zwracają uwagę, że PKB nie mówi nic o kosztach rozłożonych inaczej niż w NFZ, na przykład w edukacji, mieszkalnictwie czy świadczeniach rodzinnych, ani o tym, jak migracja wpływa na płace w poszczególnych branżach lub regionach. Zwolennicy raportu odpowiadają, że badanie rynku pracy nie wykazało negatywnych efektów dla Polaków.